Nie głaszcz psa po głowie - tylko ci się wydaje, że to dla niego przyjemne. Podpowiadamy, jak to zrobić dobrze

Każdy właściciel psa wie, że nie ma nic przyjemniejszego niż pogłaskać i przytulić swojego pupila. Tymczasem to, co my uważamy za oznakę przywiązania, dla psa może znaczyć coś zupełnie innego. Oto dlaczego nie powinniśmy głaskać psa po głowie - i co zrobić w zamian.

Robi to każdy z nas - głaskanie psa po głowie wydaje się tak naturalne, że nie zastanawiamy się nawet, czy psy to lubią. Tymczasem niekoniecznie jest to dla nich tak przyjemne, jak się wydaje. My w ten sposób witamy się z nimi lub okazujemy, że je kochamy i jesteśmy do nich przywiązani. Pies, którego głaszcze się po głowie, odczytuje to jako próbę zdominowania, na którą niekoniecznie musi mieć ochotę.

Pies, który zna głaszczącą go osobę, zgodzi się na taką formę pieszczoty. Jednak nie będzie to dla niego nic przyjemnego. Być może zauważyłeś, że podczas głaskania po głowie pies wycofuje się, może próbować uniknąć ręki skierowanej ku jego głowie. Dla psa jego głowa jest osobistą strefą komfortu, której człowiek nie powinien naruszać. Tak, właścicielowi pies na to pozwoli - bo to właściciel jest panem, a hierarchia nie pozwala psu zareagować agresją. Ale to wcale nie oznacza, że będzie z tego czerpał przyjemność.

Teorię tę potwierdza również Sarah Bartlett, instruktorka, z którą rozmawiał serwis Mirror.Co.Uk:

To dla nich nic przyjemnego, psy taki gest uważają za zagrożenie i chęć zdominowania ich

- mówi instruktorka.

Jak głaskać psa, żeby sprawić mu przyjemność?

Nie jest to mimo wszystko trudne. Psy z przyjemnością oddadzą się drapaniu za uchem lub po brodzie. Dla nich będzie to o wiele lepsze, niż głaskanie po głowie. A jak to zrobić, żeby poczuły się bezpiecznie i zaufały głaszczącemu człowiekowi?

Sprawa jest prosta. To pies powinien zdecydować o kontakcie z człowiekiem, a nie człowiek. Jeśli chcesz się przywitać z psem - nieważne, czy go znasz, czy też nie - najpierw zejdź do jego poziomu, czyli przykucnij. Pies, nad którym się pochylasz, również odczyta to jako próbę dominacji - w języku psów w ten sposób wykrzyczysz do niego: JA TU JESTEM PANEM, MASZ SIĘ MNIE SŁUCHAĆ, ULEGNIJ! Psy, które chcą zdominować kolegę, najpierw starają się nad nim górować, a następnie przechodzą do zachowań kopulacyjnych. Człowiek tego nie zrobi, ale pierwsza część rozmowy z psem - czyli pochylenie się nad nim - jest już sama w sobie zapowiedzią kolejnej części. Dlatego zamiast nachylać się i górować nad zwierzakiem, lepiej zniżyć się do jego poziomu.

Potem wystarczy już tylko wyciągnąć rękę i czekać. Jeśli pies będzie miał ochotę na kontakt z człowiekiem, podejdzie sam, powącha dłoń, przywita się. Jeśli się wycofa, to znaczy, że nic z tego nie będzie i nie należy go przymuszać.

Więcej o:
Komentarze (41)
Nie głaszcz psa po głowie - tylko ci się wydaje, że to dla niego przyjemne. Podpowiadamy, jak to zrobić dobrze
Zaloguj się
  • inder

    Oceniono 21 razy 17

    Czy pani instruktora Sarah Bartlett zgodziłaby się zapłacić mi złotówkę za każdy przypadek, gdy głaskałem jakiegoś psa po głowie, a gdy zaprzestałem głaskania, to pies podbiegał do mnie i trącając łebkiem moją dłoń wyraźnie dawał do zrozumienia, że prosi o dalsze głaskanie? Jeśli tak - to pani instruktorka Sarah zbankrutuje, a ja będę milionerem.

  • jar_i_mir

    Oceniono 28 razy 16

    Niedługo jak będę chciał pogłaskać własnego psa, to będzie mi potrzebna jego notarialna zgoda i obecność biegłego z TPZ.

  • i.l

    Oceniono 17 razy 13

    widocznie mój pies nie czytał tych mądrych książek, bo zawsze domaga się głaskania po głowie.
    A żeby się przytulić potrafi wleźć na mnie, co przy jego 40 kg nie jest proste. Dla mnie również.

  • magwol2

    Oceniono 14 razy 12

    Jak widzę więcej jest psów "niezgodnych ze standardem'.
    Moja sunia czasem włazi mi na kolana (15 kg, średnio ciężko) wpycha pysk pod moją pachę a ja mam jej trzymać rękę na głowie. I tak drzemie. Jak zabiorę rękę to się budzi i patrzy z wyrzutem.

  • sbrzuc

    Oceniono 14 razy 12

    Mój pies w takim razie jest zupełnym zaprzeczeniem tej teorii. Uwielbia głaskanie po głowie do takiego stopnia, że gdy przestaję go głaskać, podsuwa swoją głowę pod moją dłoń i trąca ją tak długo, aż z powrotem nie zacznę go głaskać. Po głowie a nie za uchem czy po grzbiecie...

  • jerrykot1

    Oceniono 13 razy 11

    No cóż.... mam zupełnie inne doświadczenia z psami. Żaden z moich zwierzaków nie czuł się zdominowany w moim towarzystwie - obojętnie, czy się zniżałam do jego poziomu (jamnik - trudne by to było), czy się nad nim pochylałam (50ciokilowy owczarek niemiecki o naprawdę wybujałym poczuciu własnej wartości). Obecny kundel (mix ze schroniska) uwielbia być w centrum uwagi i jest mu zupełnie obojętnie, czy go głaszczę po głowie, czy klepię po zadku, bylebym tylko nie przestawała.....

  • maaac

    Oceniono 10 razy 10

    U mnie luźno zwisająca z kanapy ręka odkryta przez psa zamienia się w cudowny sposób w rękę leżącą na jego łebku.
    Nie wiem dlaczego większe zaufanie mam do takich osób jak Wajrak, śp. Michał Sumiński, Gucwińscy czy śp. Jan Żabiński niż do wszelakich "psich behawiorystek" czy treserek.

  • alt-stettin

    Oceniono 9 razy 9

    Jeżeli bym zniżył się do poziomu mojego psa, i tak byłbym wyżej niż autorzy takich pierdół. Boże, kto wymyśla te głupoty...

  • gnago

    Oceniono 11 razy 9

    No popatrzcie a znajome psy wsuwają swoje łby pod rękę i podrzucają domagając się pieszczot. Pewnie psychotyczne? A może powyższy artykuł to wizja kogoś i powtarzane widzimisię

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX