Para z Rosji trzyma w domu Stefana. To niedźwiedź, ale oni nie boją się śmierci

Stefan ma 25 lat, waży ponad 130 kilogramów i wyróżnia się burą sierścią. Jest niedźwiedziem brunatnym, ale to nie przeszkadza, by mieszkał sobie z ludźmi w ich domu.

Psy, koty, chomiki, czasem zdarzy się coś bardziej egzotycznego - pająk, wąż, lis, tygrys czy niedźwiedź. Ludzie różnie dobierają sobie domowe zwierzątka, każdy wedle własnych upodobań. Prawda jest jednak taka, że w zdecydowanej większości decydują się raczej na czworonogi i to takie niezagrażające ich życiu. 

A jednak, bywają i tacy, którym śmierć jest niestraszna, a wizja trzymania w mieszkaniu dzikiego, niebezpiecznego zwierzęcia aż nazbyt kusząca. Wtedy przed telewizorem na kanapie, zamiast psa siada niedźwiedź, całkiem tak, jak Stefan. 

 

Stefan ma 25 lat i żyje sobie spokojnie razem z parą przyjaciół w Rosji. Oni są ludźmi, on wielkim niedźwiedziem. Różnica ta jednak w żaden sposób nie przeszkadza ich przyjaźni. Małżeństwo twierdzi bowiem, że nie boi się śmierci. A Stefanowi jest chyba wszystko jedno. 

Jurij i Swietłana Panteleenko poznali małego, trzymiesięcznego niedźwiadka po tym, jak myśliwi znaleźli go samotnie błąkającego się po lesie. Nie przeszkadzała im wizja trzymania w domu silnego, dzikiego zwierzaka, wzięli go do siebie.

 

Utrzymanie niedźwiedzia nie jest sprawą łatwą. Stefan codziennie pochłania 25 kilogramów ryb, warzyw i jajek. Aby było łatwiej, Swietłana i Jurij mają więc swój ogródek, który Stefan pomaga im uprawiać...

Podlewanie grządek to nie jedyna umiejętność, jaką podobno posiadł udomowiony niedźwiedź. Rosyjskie małżeństwo zapewnia, że ich pupil potrafi grać w piłkę, jada z nimi obiadki przy stole, a wieczorami tuli się na kanapie i ogląda telewizję. 

Stefan absolutnie kocha ludzi i jest naprawdę towarzyskim niedźwiedziem 

- przytacza słowa Swietłany Ladbible.com, a potwierdzeniem tego może być choćby cała seria zdjęć z rosyjskimi modelkami czy publiczne występy. Aby je zobaczyć, wystarczy odwiedzić oficjalną, poświęconą Stefanowi stronę internetową.

 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Więcej o: