Berlin ma nową atrakcję turystyczną. To absurdalna ścieżka rowerowa. Radna: "Jak do tego doszło? Nie wiem"

Nowa ścieżka rowerowa w Berlinie bardzo szybko stała się atrakcją turystyczną. Wszystko z powodu jej kanciastego kształtu, z którego śmieją się i mieszkańcy, i turyści.

Ścieżka rowerowa z Berlina stała się sławna zaledwie kilka dni temu. Turyści i mieszkańcy docenili kreatywność jej wykonawcy. Masowo też publikują w internecie swoje przejazdy testowe po najbardziej powykrzywianej ścieżce rowerowej na świecie - w Zehlendorf, jednej z dzielnic Berlina, przy Leo-Baeck Straße.

Włodarze miasta już zapowiedzieli, że ścieżka rowerowa nie zostanie w takim kształcie, w jakim można ją teraz oglądać. Może szkoda?

Ścieżka rowerowa wymija drzewa

Na planach, które do wykonania zleciło miasto, ścieżka rowerowa wyglądała "normalnie". Nie miała aż tylu zakrętów, które wyszły na koniec. Wykonawca jednak postanowił urozmaicić projekt i w efekcie ścieżka rowerowa wygląda jak tor przeszkód. Mieszkańcy porównują ją do nieudanej partii popularnej gry Tetris.

Ścieżka jak wąż z gry na telefon Nokia 3310 zygzakiem skręca i wymija kolejne drzewa. I tak jest na całej długości chodnika, ponieważ nie zdecydowano się zrobić kontrapasów na ulicy. Chodnik pozostawiony dla pieszych raz jest wąski, raz szeroki. Czy da się po tym w ogóle jechać? Rowerzyści udowadniają, nie jest to proste, ale wykonalne. Dwa rowery obok siebie na pewno nie przejadą, ścieżka jest raczej jednokierunkowa. Ale... da się.

Dlaczego w ogóle w takim miejscu zrobiono ścieżkę rowerową? Wszystko oczywiście dla dobra mieszkańców, którzy sami zabiegali o stworzenie drogi dla rowerów. Okolica należy do spokojnych, zielonych i cichych, jednak rodzice dzieci z pobliskiej szkoły prosili o ułatwienie im przemieszczania się na rowerach w sposób bezpieczny i bezkolizyjny z samochodami. A skoro prosili, to dostali.

Berlin zapowiada zmianę kształtu ścieżki rowerowej

Z berlińską radną, Maren Schellenberg, rozmawiali dziennikarze "Süddeutsche Zeitung". Radna przekonuje, że dni ścieżki rowerowej w takim kształcie są policzone:

Jak do tego doszło? Nie wiem. (...) Może i wygląda to ładnie - kąty są proste i w ogóle wykonanie jest dobre. Ale teraz musimy się zastanowić, jak to "wyprostować", i to w dosłownym sensie tego słowa.

Ma również radę dla turystów i fotografów:

Róbcie zdjęcia szybko, bo ścieżka w tej formie na długo nie zostanie.

A co wy o tym myślicie? Podoba się wam taka ścieżka? Część mieszkańców kontaktuje się z radną Schellenberg, prosząc o pozostawienie tego śmiesznego absurdu drogowego w spokoju. Jakie jest wasze zdanie? Dajcie znać w komentarzu albo napiszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl. Czekamy na Wasze listy!

Redakcja Buzz.gazeta.pl