Meteoryt zrobił dziurę w stacji kosmicznej. Zanim nadeszła pomoc, astronauta zatkał ją... własnym palcem

Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej doszło w środową noc do uszkodzenia. Astronauta Alexander Gerst znalazł dziurę i zatkał ją palcem, czekając, aż koledzy znajdą taśmę klejącą i załatają uszkodzenie.

W kosmosie astronauta zdany jest tylko na siebie. A w tym przypadku tylko na swój palec i taśmę klejącą. Alexander Gerst zauważył mikrouszkodzenie w jednym z pomieszczeń w rosyjskiej części Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), po czym zatkał je własnym palcem. Czekał tak, aż jego koledzy przylecą z taśmą klejącą (na ISS panuje stan nieważkości).

Jak podała NASA, uszkodzenie spowodowane było najpewniej maleńkim meteorytem, który przeszył ścianę stacji kosmicznej i spowodował jej dehermetyzację. Na szczęście, był na tyle mały, że udało się naprawić wyrządzoną przez niego dziurę bardzo szybko i nie spowodował większych szkód. Spadek ciśnienia wykryły w środę w nocy urządzenia kontrolne, czuwające nad ISS przez całą dobę. Szybko ustaliły, że uszkodzenie nie zagraża życiu astronautów, którzy w tym momencie spali. Dopiero kiedy się obudzili, otrzymali informację o małym "problemie".

"Houston, mamy problem" na ISS

Wykrycie mikroskopijnego uszkodzenia nie było łatwe. Znaleziono je w jednej z dwóch rosyjskich kapsuł pasażerskich Sojuz, którą w czerwcu przyleciało na ISS trzech astronautów.

Na terenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci poruszają się w zwykłych, roboczych ubraniach. Kiedy Alexander Gerst zauważył mikroskopijną dziurkę, przez którą uciekał tlen, niewiele myśląc zatkał ją własnym palcem. Można śmiało powiedzieć, że w ten sposób "dotknął kosmosu" jako jedyny na świecie - i przeżył. Uszkodzenie szybko załatali jego koledzy ze stacji za pomocą kleju i specjalnej taśmy, podczas gdy ziemska obsługa ISS z Houston i z Moskwy wypracowywała lepsze rozwiązanie.

Na nagraniu z ISS słychać było konsultacje astronautów z obsługą naziemną. Astronauci na żywo relacjonowali, co się dzieje na stacji:

Teraz Alex trzyma na dziurze palec, ale to chyba nie jest najlepsze rozwiązanie tego problemu.

Uszkodzenie stacji było na tyle małe, że "nie wyssało" palca astronauty w przestrzeń kosmiczną. Nic mu się również nie stało, a już kilkanaście godzin po opanowaniu awarii Gerst "twittował" ze stacji kosmicznej:

Wczorajsze wydarzenia pokazały, jak cenne jest szkolenie na wypadek wydarzeń losowych. Zlokalizowaliśmy i zatrzymaliśmy niewielki wyciek z Sojuzu, wszystko dzięki świetniej współpracy całej ekipy i centrum kontroli na kilku kontynentach.

Astronauta zmoczył wodą ręcznik. Niby zwykła czynność, ale wykonana w kosmosie, wygląda jak magia