Po ulicach chodzą aligatory, a w wodzie pływają delfiny. Takie są skutki huraganu Florence

Huragan Florence niesie ze sobą nie tylko zniszczenia i powódź. Po ulicach miast chodzą krokodyle, pojawiły się ostrzeżenia przed wężami, w portach widziano delfiny.

Huragan Florence, który na lądzie zmienił się w tropikalną burzę, powoli zmierza na północ wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Zostawia za sobą zerwane drogi i mosty, podtopione domy i jak na razie 32 ofiary. Ale już teraz pojawiają się doniesienia o nowych zagrożeniach, z którymi muszą borykać się mieszkańcy. To zwierzęta, których na ulicach miast raczej nikt nie chciałby spotkać.

Wcale nie mówimy o porzuconych psach, kotach, czy zwierzętach z farm. Na ulicach Myrtle Beach widziano przechadzającego się po ulicy aligatora:

W porcie Wilmington, w wezbranej wodzie pływały delfiny:

Lokalne media Południowej Karoliny ostrzegają, że tropikalna burza mogła porwać ze sobą także węże. Na stojącej w podwórkach i ulicach wodzie unoszą się "wyspy" mrówek ognistych.

Przed wężami - i to jadowitymi - ostrzega zoo w Myrtle Beach. W okolicznych lasach mieszka przynajmniej 38 gatunków węży, w tym mokasyny miedziogłowe i mokasyny błotne, oba jadowite. Tropikalna burza, przechodząca nad tym rejonem, mogła je porwać i "relokować". Generalnie szanse na spotkanie takiego gada są niewielkie, a na ukąszenie jeszcze mniejsze, ale władze - dmuchając na zimne - wolą ostrzec mieszkańców, niż mieć potem dodatkowe problemy.

A tych na wschodnim wybrzeżu po przejściu Florence jest co nie miara. Służby proszą o dzwonienie pod numer alarmowy 911 tylko w przypadkach naprawdę poważnych. A jeśli chodzi o węże, to mieszkańcy mają prosić o pomoc dopiero, gdy zostaną ugryzieni.

Huragan Florence słabnie, fake newsów przybywa

Mieszkańcy mierzą się też z zagrożeniami zupełnie zmyślonymi. Przy okazji huraganu Florence amerykańskie media społecznościowe zalały informacje o "sharknado" (czyli huraganie, który niesie ze sobą rekiny, nazywanym też "rekinado"), latających krowach i rekinach pływających po ulicach. Takich przypadków nie potwierdzono, sharknado na szczęście zostaje wyłącznie w sferze fikcji filmowej, ale i tak zmontowane zdjęcia z USA robią wrażenie.

Huragan Florence nad USA

Florence z huraganu 4. kategorii, w miarę zbliżania się do lądu, słabła. Kiedy dotarła do wybrzeża USA była już "tylko" burzą tropikalną, ale przesuwała się bardzo powoli, w tempie idącego człowieka. Florence niesie ze sobą ogromne masy wody, przez co Stany mają teraz problem z lokalnymi podtopieniami. Wprowadzono stan wyjątkowy w Północnej i Południowej Karolinie, Wirginii i Georgii. Zginęło już ponad 30 osób.

Huragan Florence - przelot przez oko huraganu

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o:
Komentarze (3)
Po ulicach chodzą aligatory, a w wodzie pływają delfiny. Takie są skutki huraganu Florence
Zaloguj się
  • pedro.666

    Oceniono 1 raz 1

    No, jeśli delfiny pływają w wodzie to faktycznie anomalia... zwykle łażą po lądzie i szczekają

  • m.godwin

    Oceniono 3 razy 1

    U nas też po ulicy chodził agitator, ale żeśmy go z ziomalami przepędzili.

  • rozaliaroyale

    Oceniono 2 razy -2

    bez paniki ,,,, porzucone psy i koty zostaną zjedzone przez przechadzające się ulicami aligatory i wszystko będzie w porządku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX