Wpadka w "Kole Fortuny". Pan Bolesław pomylił bidon z budyniem i doprowadził prowadzących do łez

Jubileuszowy 300. odcinek teleturnieju "Koło Fortuny" był jednym z weselszych w historii programu. Za sprawą wpadki pana Bolesława wszyscy śmiali się do łez.

Jednym z zadań uczestników 300. odcinka "Koła Fortuny" było zgadnięcie hasła z kategorii "przedmiot".

Koło Fortuny. Uchwyt rowerowy na... budyń

Na tablicy pojawiło się już wystarczająco dużo liter, żeby poradzić sobie z zagadką. Gdy prowadząca odsłoniła kolejny kwadrat, jeden z uczestników, pan Bolesław był już pewien, że zna hasło.

Uchwyt rowerowy na budyń

- z entuzjazmem rzucił mężczyzna. Po krótkim zastanowieniu zorientował się, że zaliczył sporą wpadkę. Chciał natychmiast poprawić odpowiedź, jednak powstrzymał go prowadzący, bo przecież podpowiedziałby w ten sposób przeciwnikom.

 
Nie daruję tego sobie

- podkreślał z uśmiechem na twarzy uczestnik. Kiedy padło prawidłowe hasło: "uchwyt rowerowy na bidon", gracze wraz z prowadzącymi dalej żartowali z nieszczęsnego budyniu. I zostało tak do końca programu. Pan Bolesław nie czuł się urażony i żartował razem z nimi. Najbardziej rozbawiona była prowadząca Iza Krzan, która uśmiała się aż do łez.

Prowadząca popłakała się po odpowiedzi pana BolesławaProwadząca popłakała się po odpowiedzi pana Bolesława teleMaras | Youtube | (kadr)

Żeby było jeszcze ciekawiej, pan Bolesław ma do czynienia z rowerami niemal codziennie. Sam podkreśla, że chętnie jeździ jednośladem, a także zajmuje się obsługiwaniem charytatywnych rajdów rowerowych. Komu jak komu, ale jemu taka pomyłka nie powinna się przydarzyć. Ale tak to już jest, gdy w grę wchodzi stres przed kamerami.

Więcej o: