Komentarze (222)
Kucharz z restauracji w Krakowie odmówił obsługi. Nie spodobali mu się, bo biegli w półmaratonie
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • 12-digit

    Oceniono 11 razy 1

    Akurat w tym przypadku zgodzę się z restauratorami. Ostatnio coraz częściej centra miast blokowane są na potrzeby różnych społeczności, a to parady równości, a to maratony, masy rowerowe czy inne tego typu wydarzenie. To nie jest normalne, żeby połowa miasta była paraliżowana, bo jakaś grupka chce sobie ostentacyjnie pobiegać. Mało jest miejsca poza miastem? Niech sobie organizują te maratony z dala od zgiełku miast, w czystszym powietrzu i bez utrudniania życia mieszkańcom. Kilka pozwów o zwrot strat spowodowanych maratonami i organizatorzy może się zastanowią..

  • susdomestica

    Oceniono 13 razy 5

    Akita Ramen stchórzyli, bo nie potrafili obronić swoich racji... Ja uważam, że to bieganie na siłę po centrum miasta jest narzucaniem innym na siłę swojego porządku. Utrudnia się ludziom poruszanie po mieście, którego często nie robią dla przyjemności bo mają załatwić sprawy, albo obowiązki związane z pracą... a biegacze biegają sobie dla przyjemności, bo chcą, a nie bo muszą. ;)

  • hunkyyankee

    Oceniono 11 razy 3

    Ja tych śmierdzieli też bym nie obsłużył. Biegać? To po lesie!

  • klm747

    Oceniono 9 razy -5

    spoceni i śmierdzący - bardzo dobrze, że ich pogonili...
    niech to bydło po lesie biega!

  • citaobscura

    Oceniono 10 razy 0

    <<><><><><><><><>>
    Czy biegi muszą odbywać się na głównych ulicach miast?

    Czemu np. nie można ich organizować wzdłuż Wisły?

  • ma.ci.ej

    Oceniono 10 razy 4

    Brawo ! Stop terroryzmowi biegaczy i cyklistów w Krakowie.

  • rozbawiony_lewusek

    Oceniono 12 razy 0

    no i dobrze. śmierdziuchów biegaczy asfaltowych, tak jak pedalarzy w lycrach, nie powinno sie obslugiwac

  • alexcomp

    Oceniono 16 razy 4

    A ja uważam, że do biegania są bieżnie a nie ulice. A jeszcze lepiej przestrzeń poza miastem. Zamykanie ogólnodostępnej przestrzeni miejskiej, bo grupa oszołomów chce pobiegać jest głupie i bezsensowne. Nie mam nic przeciwko bieganiu, ale śmieszy mnie jak widzę ma chodnikach w ruchu pieszym ale i wśród samochodów oszołomów biegających niby to dla zdrowia.

  • antygazeta2

    Oceniono 11 razy 3

    Po cholerę przeprasza.

  • jukka2014

    Oceniono 11 razy 5

    Zdaje się restauracja nie narzeka na brak klienteli skoro sobie tak wybiera. Ale może następnym razem nie obsłuży rodziny z dzieckiem - bo za głośna, albo kogoś po 70tce - bo za stary. Albo kogoś kto żle wygląda - bo za biedny. No - ich prawo, przecież to prywatna restauracja. Ja ich nie będę narażać na przykrości - skorzystam z innej restauracji...

  • nie.jestem

    Oceniono 10 razy 0

    A nie łatwiej by było zamiast obrażać się na świat skorzystać z okazji i zarobić na imprezie obsługując jej uczestników?

    Miasto jest wspólne, podzielmy się nim. Biegacze, jak i inni pasażerowie komunikacji miejskiej przez osobówki stoją w korkach. Za to kierowcy z Bronowic dojeżdżają teraz do pracy pół godziny dłużej, bo dla pasażerów remontowane jest torowisko na Królewskiej i tak będzie przez rok. Gdzieniegdzie pasy są zwężane, żeby na drogach zmieścili się bezpiecznie rowerzyści. Długo by wymieniać. Jak chcę przedostać się rowerem z jednej strony rynku na drugą, to go okrążam, żeby nie przebijać się przez turystów. Jak jest sylwester albo inna impreza masowa, to też przez rynek nie przejdę. Ale nie planuję z tego powodu zakazywać sylwestra czy turystyki, ani nie bojkotuję turystów. Musimy się podzielić przestrzenią - ludzie mają różne interesy i nie zawsze da się je pogodzić. Raz pracownicy Ramenu przejdą z Podgórza na Kazimierz piechotą, a innym razem biegacz postoi w autobusie w korku za ich samochodami.

    W Krakowie co roku odbywają się tylko trzy duże imprezy biegowe blokujące fragment miasta w niedzielę rano. Maraton może być dużym utrudnieniem, to fakt. Ale półmaratony biegną pod mostami po bulwarach, blokują "jedynie" okolice Wawelu i Salwator. Dla mieszkańców tych dzielnic to może być problem, ale może być też atrakcja. Wszystko zależy od nastawienia.

  • misio-kicio

    Oceniono 11 razy 3

    Krucafux, ta moda też przyszła z unii. Żeby pół miasta zamknąć, bo jakaś grupka wzajemnej adoracji chce sobie pobiegać, pojeździć na rowerze itp. W moim miasteczku kiedyś na wózkach inwalidzkich jeździli - stałem w korku do południa, a niech im ośka pęknie, tym "sprawnym inaczej".
    Jeśli władze miasta tak kochają sportowców (a ten Majcherek to wciąż u was rządzi, Krakusy?), to niech im podstawią autobusy, wywiozą gdzieś pod Balice, postawią namioty z hot-dogami i niech sobie biegają w kółko od rana do nocy. Albo i przez całą noc, jak lubią. Ale tam nie o bieganie chodzi, tylko o lans, żeby się pokazać: jaki ja jestem dobry, wspaniały, o patrzcie - biegam w ćwierćmaratonie!
    Howgh.

  • Popijajac Piwo

    Oceniono 8 razy 4

    Nie wiem czemu przepraszają. Każdy ma prawo powiedzieć "Won mi stąd!". Facet wszedł z psem do kościoła, czarnuch go mało nie zatłukł. Niedługo będę musiał do domu wpuszczać czarnucha po kolędzie, bo jak nie to powie, że go dyskryminuję...

  • dziadwawelski

    Oceniono 9 razy 5

    Jej ulubiona restauracja ;-))) Jak to kobiety potrafią się czasami "zakochać bez wzajemności" ...

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 6 razy -4

    Olewać tę speloone za bractwo w wyjątkowym wydaniu. Wyłazi prymityw właścicieli.

  • a-lfa

    Oceniono 4 razy 2

    Ja sobie nie życzę żadnych imprez masowych w mieście - wszelakie targi, kiermasze, koncerty organizowane na śródmiejskich placach tak samo jak i maratony utrudniają życie mieszkańcom.

  • login-ka

    Oceniono 9 razy 7

    Zawsze dobrze wspominam obsługę Akita Ramen, kiedy przyjeżdżali do Łodzi food trackiem. Każdy ma czasem gorszy dzień, niech Ci, którzy ich krytykują zastanowią się czy sami nie narzekają na swoich klientów albo nie są dla nich mili, bo mają gorszy dzień.
    Ale czy to jest powód żeby robić z tego awanturę w necie? Naprawdę?
    Trochę dystansu...

  • dud bois

    Oceniono 8 razy 2

    mają rację , do biegania są pola i lasy a nie centrum miasta , popieram ...........

  • wooki74

    Oceniono 15 razy 11

    Popełnili poważny błąd, zwlając frustrację na klientów. Natomiast jestem z Warszawy i w 100% zgadzam się co do organizowania biegów paraliżujących komunikację i utrudniających ludziom funkcjinowanie. I mówię o ludziach, ktorzy muszą pracować a bieg skur=tecznie i to uniemożliwia. Róbcie biegi za peryferiach gdzieś

  • signum_t

    Oceniono 22 razy 10

    Obsługa, obsługa, ale że biegacze rozwalają życie w mieście to fakt. Do lasu z bieganiem!

  • pavb

    Oceniono 6 razy -4

    Drukarz musi drukować plakaty dla homosiów to i kucharz nie może odmówić nakarmić maratończyków. Do sądu z taką knajpą. Każdy ma obowiązek świadczyć każdemu usługi ... w totalitarnym państwie.

  • waapi

    Oceniono 11 razy 3

    Biegac mozna poza miastem a nie blokowac pol miasta bo biegaczy u nas bez liku

  • signum_t

    Oceniono 4 razy 0

    I dobrze, że nie obsługi dresiarzy. Powinni być obsługiwani tylko klienci w krawatach, bo klient w krawacie mniej awanturujący jest.

  • zzz098

    Oceniono 7 razy 3

    Tuż po biegu poszli do restauracji? Fuj!

  • gruzek

    Oceniono 7 razy 3

    Nie każdy lubi wąchać spoconego biegacza przy posiłku.

  • Mirella D

    Oceniono 5 razy -1

    Czyli już się zaczęło w Polsce segregować klientów? Klauzula sumienia? Tego Pana/Panią nie obsługujemy : ) Wszystkim odbije to się czkawką.

  • kolega.zenka

    Oceniono 5 razy -1

    Skąd kucharz wiedział, że byli biegaczami? Byli jeszcze w strojach sportowych, głośno rozmawiali na temat biegu, a może mieli transparent z napisem: nakarmić biegaczy.

  • dawaj.flaszkie

    Oceniono 7 razy 3

    Ale o co chodzi? Napisali przecież, że makaronu nie starczy dla wszystkich.
    A wystarczy w ten dzień podnieść cenę 4x do góry (bo maraton) i udzielać zniżki 75% wybranym klientom, tym nie związanym z maratonem ;-)

  • Jan Nowak

    Oceniono 5 razy -1

    No i mamy pierwszych maratończyków wyklętych . A tak na poważnie nie dziwię się temu kucharzowi bo może musieli zrobić obiad na np. 100 osób a tu się okazało że nie komu i z czego zrobić tego obiadu bo przecież trzeba było 9czywiście zablokować pół miasta żeby kilkudziesięciu biegaczy mogło sobie pobiegać

  • spolecznick

    Oceniono 13 razy -1

    Pomijając wszystko - mi byłoby lekko wstyd iść do restauracji, nawet trendycool, tuż po przebiegnięciu maratonu w dresiku i krótkich gaciach.

  • xynat

    Oceniono 8 razy 0

    Ale dlaczego w środku miasta? Dlaczego grupka fanatyków MUSI rospie.dalać życie większości mieszkańców miasta? Poza miastem są całe hektary miejsc do uprawiania sportu. Ja jeżdżę na rowerze, sporo bo ok 3000 km rocznie, z czego zdecydowaną większość po Wrocławiu. Ale nigdy, przenigdy nie biorę udziału w imprezach mających na celu blokowanie miasta i zatruwanie życia tym, którzy akurat na rowerze nie jeżdżą. Jak jadę przez miasto to stosuję się do znaków, świateł i innych przepisów. Więc nie rozumiem dlaczego grupka biegaczy żąda blokowania miasta na złość innym ludziom.

  • acototak

    Oceniono 12 razy 0

    Skoro dzieje sie to tak często (2 x w roku?) i jest odpowiednio wcześniej ogłaszane, to jaki problem przewieźć makaron zanim zamkną ulicę i wyjść 20 min. wcześniej z domu żeby zdążyć do pracy?
    Tak poza tym to makaron z psiną?

  • nully1

    Oceniono 17 razy 3

    A w takim glupim Londynie mieszkancy nie tylko toleruja zamkniete ulice, bo to przeciez w niedziele i tylko 3h i jeszcze wychodza przed domu, kibicuja i cukierkami czestuja biegaczy. To przy pol maratonie, bo jak jest Londynski maraton to pol miasta zamykaja na pol dnia i jakos nie slysze wielkich pretensji, raczej dume. Ale to w cywillizowanych swiecei wszystko...

  • nietyp

    Oceniono 11 razy -1

    Brawo dla tego kucharza!!! Jak chcesz się lansować jeden z drugim, to inni nie musza być ofiarami..., a jak chcesz naprawdę pobiegać, to wypier..dalaj do lasu albo parku!!! Centrum miasta to nie jest sala gimnastyczna!!! Tam żyją ludzie, którzy maja prawo do spokoju i normalnego życia. Zamknięte ulice, barierki, chaos komunikacyjny... i to tylko dlatego, że kilkudziesięciu przygłupów ma ochotę poudawać "sportowców"...

  • feelek

    Oceniono 8 razy 0

    Jestem kucharzem, nie obsłużę:
    1. pani z kiosku bo mi nie zostawiła gazety (a obiecywała),
    2. księdza za zbyt srogie niedzielne kazanie,
    3. Marysi, co za mnie nie wyszła, choć byłem w jej typie (mówiła!),
    4. Jakiego, Schetyny, Czarzastego, Kwaśniewskiego, Wałęsy... wiadomo za co,
    5. Emigranta o urodzie ciabaty, bo nie prowadzę (ciabatów),
    6. Andrzeja Wajdy za kanał....
    to be continued...

  • ronja2

    Oceniono 4 razy 0

    "Nie spodobali mu się, bo biegli w półmaratonie (...) Ci, tuż po pięciokilometrowym biegu, chcieli zjeść obiad w jednej ze swoich ulubionych restauracji."
    W sumie Patryk Jaki też kiedyś pobiegł maraton na 10 km...

  • blueswlizbonie

    Oceniono 18 razy 4

    STOP maratonom w miastach! - Jest taka grupa, można wspólnie się przeciwstawić dyktatowi maratończyków. Ruch antymaratonowy rośnie w siłę!

  • THERMOLUX 22

    Oceniono 17 razy 3

    Akurat byłem na moim 3 dniowym urlopie ( bo tyle udalo mi sie wygospodarowac ) w krakowie, wieliczka, zator, kraków... w niedziele chciałem pochodzić po krakowie, samo wjechanie w miare blisko ( w miare tzn. 3km od centrum) zajeło mi ze 2h. a potem wyjechanie z 1,5h. mowie wyjechanie, bo mieszkam 400km od krakowa, wiec czekala mnie jescze dluuuga podroz. przez ten maraton nie dalo sie nigdzie dojsc, trzeba bylo naookolo wszedzie chodzic, co chwila ktoras droga zamknieta. Dlaczego te smieszne maratonu mysza paralizowac pol miasta. rownie dobrze mozna zrobic maraton, przez lotnisko, wzdloz torów kolejowych i np. przez pol dnia nie beda lataly samocloty i jezdzily pociagi? bedzie jeszcze ciekawiej!

  • tia666

    Oceniono 11 razy -1

    Profesjonalizm tej knajpy siegnal bruku, wyglada to na typowy januszowy bar z wasatym kierownikiem jakich mozna zobaczyc w rewolucjach kuchennych;)

  • wkkr

    Oceniono 30 razy 12

    W Warszawie przez wiele lat 10 dnia każdego miesiąca część miasta była na 3 dni blokowana przez sektę smoleńską i nikt się nie skarżył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX