Komentarze (222)
Kucharz z restauracji w Krakowie odmówił obsługi. Nie spodobali mu się, bo biegli w półmaratonie
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Lech Kuc

    Oceniono 6 razy 6

    Dość sportowego terroryzmu ! Miasto dla ludzi ! Biegi na stadionie !

  • nino.rota

    Oceniono 14 razy 6

    Stop biegom maratonom blokowaniu centrow miast!
    brawo restauracja!

  • nikifor666

    Oceniono 13 razy 5

    Sorry, maraton, ktory na pol dnia rozwala kompletnie ruch w calym miescie. Vide - Wrocław. Coroczny maraton we wrezesniu to jakis kompletny koszmar. zablokowane WSZYSTKIE istotne ulice, sparalizowane MPK.

    Zeby maraton mial przyniesc korzysc miastu powinien miec podłoże widowiskowo-sportowe. Totez limity na kolejnych kilometrach powinny byc takie, zeby najwolniejszy skonczyl po max 4h.

    a jak patrze na dziadzia drepczacego sobie przez polowe trasy to mnie szlag trafia. Ani to widowiskowe, ani cel sportowy

  • nessuno

    Oceniono 15 razy 5

    I miała rację obsługa,że spoconych śmierdzieli obsłużyć nie chcieli. Wątpliwa przyjemność krzatać się koło takiego przepoconego buca.

  • susdomestica

    Oceniono 13 razy 5

    Akita Ramen stchórzyli, bo nie potrafili obronić swoich racji... Ja uważam, że to bieganie na siłę po centrum miasta jest narzucaniem innym na siłę swojego porządku. Utrudnia się ludziom poruszanie po mieście, którego często nie robią dla przyjemności bo mają załatwić sprawy, albo obowiązki związane z pracą... a biegacze biegają sobie dla przyjemności, bo chcą, a nie bo muszą. ;)

  • jukka2014

    Oceniono 11 razy 5

    Zdaje się restauracja nie narzeka na brak klienteli skoro sobie tak wybiera. Ale może następnym razem nie obsłuży rodziny z dzieckiem - bo za głośna, albo kogoś po 70tce - bo za stary. Albo kogoś kto żle wygląda - bo za biedny. No - ich prawo, przecież to prywatna restauracja. Ja ich nie będę narażać na przykrości - skorzystam z innej restauracji...

  • dziadwawelski

    Oceniono 9 razy 5

    Jej ulubiona restauracja ;-))) Jak to kobiety potrafią się czasami "zakochać bez wzajemności" ...

  • gebe14

    Oceniono 25 razy 5

    i dobrze . jego lokal może obsługiwać kogo chce. niech biegają gdzie indziej . a szczególnie niepodlegle

  • dzaga41

    Oceniono 4 razy 4

    A ja się dziwie tym wszystkim maratończykom że tak chętnie wdychają syf krakowski. Na zdrowie.

  • ma.ci.ej

    Oceniono 10 razy 4

    Brawo ! Stop terroryzmowi biegaczy i cyklistów w Krakowie.

  • alexcomp

    Oceniono 16 razy 4

    A ja uważam, że do biegania są bieżnie a nie ulice. A jeszcze lepiej przestrzeń poza miastem. Zamykanie ogólnodostępnej przestrzeni miejskiej, bo grupa oszołomów chce pobiegać jest głupie i bezsensowne. Nie mam nic przeciwko bieganiu, ale śmieszy mnie jak widzę ma chodnikach w ruchu pieszym ale i wśród samochodów oszołomów biegających niby to dla zdrowia.

  • Popijajac Piwo

    Oceniono 8 razy 4

    Nie wiem czemu przepraszają. Każdy ma prawo powiedzieć "Won mi stąd!". Facet wszedł z psem do kościoła, czarnuch go mało nie zatłukł. Niedługo będę musiał do domu wpuszczać czarnucha po kolędzie, bo jak nie to powie, że go dyskryminuję...

  • blueswlizbonie

    Oceniono 18 razy 4

    STOP maratonom w miastach! - Jest taka grupa, można wspólnie się przeciwstawić dyktatowi maratończyków. Ruch antymaratonowy rośnie w siłę!

  • patatajson

    Oceniono 8 razy 4

    Oj tam, oj tam, napiszcie uczciwie że od gości waliło i tyle. To akurat każdy inny klient restauracji Wam wybaczy.

  • muflonex

    Oceniono 16 razy 4

    Mogą sobie po lesie pobiegać.

  • megaxs

    Oceniono 20 razy 4

    w zbliżających się wyborach zagłosuję na tego ch...ka który skutecznie zakaże jakichkolwiek form biegania przez miasto

  • hunkyyankee

    Oceniono 11 razy 3

    Ja tych śmierdzieli też bym nie obsłużył. Biegać? To po lesie!

  • antygazeta2

    Oceniono 11 razy 3

    Po cholerę przeprasza.

  • misio-kicio

    Oceniono 11 razy 3

    Krucafux, ta moda też przyszła z unii. Żeby pół miasta zamknąć, bo jakaś grupka wzajemnej adoracji chce sobie pobiegać, pojeździć na rowerze itp. W moim miasteczku kiedyś na wózkach inwalidzkich jeździli - stałem w korku do południa, a niech im ośka pęknie, tym "sprawnym inaczej".
    Jeśli władze miasta tak kochają sportowców (a ten Majcherek to wciąż u was rządzi, Krakusy?), to niech im podstawią autobusy, wywiozą gdzieś pod Balice, postawią namioty z hot-dogami i niech sobie biegają w kółko od rana do nocy. Albo i przez całą noc, jak lubią. Ale tam nie o bieganie chodzi, tylko o lans, żeby się pokazać: jaki ja jestem dobry, wspaniały, o patrzcie - biegam w ćwierćmaratonie!
    Howgh.

  • waapi

    Oceniono 11 razy 3

    Biegac mozna poza miastem a nie blokowac pol miasta bo biegaczy u nas bez liku

  • zzz098

    Oceniono 7 razy 3

    Tuż po biegu poszli do restauracji? Fuj!

  • gruzek

    Oceniono 7 razy 3

    Nie każdy lubi wąchać spoconego biegacza przy posiłku.

  • dawaj.flaszkie

    Oceniono 7 razy 3

    Ale o co chodzi? Napisali przecież, że makaronu nie starczy dla wszystkich.
    A wystarczy w ten dzień podnieść cenę 4x do góry (bo maraton) i udzielać zniżki 75% wybranym klientom, tym nie związanym z maratonem ;-)

  • nully1

    Oceniono 17 razy 3

    A w takim glupim Londynie mieszkancy nie tylko toleruja zamkniete ulice, bo to przeciez w niedziele i tylko 3h i jeszcze wychodza przed domu, kibicuja i cukierkami czestuja biegaczy. To przy pol maratonie, bo jak jest Londynski maraton to pol miasta zamykaja na pol dnia i jakos nie slysze wielkich pretensji, raczej dume. Ale to w cywillizowanych swiecei wszystko...

  • THERMOLUX 22

    Oceniono 17 razy 3

    Akurat byłem na moim 3 dniowym urlopie ( bo tyle udalo mi sie wygospodarowac ) w krakowie, wieliczka, zator, kraków... w niedziele chciałem pochodzić po krakowie, samo wjechanie w miare blisko ( w miare tzn. 3km od centrum) zajeło mi ze 2h. a potem wyjechanie z 1,5h. mowie wyjechanie, bo mieszkam 400km od krakowa, wiec czekala mnie jescze dluuuga podroz. przez ten maraton nie dalo sie nigdzie dojsc, trzeba bylo naookolo wszedzie chodzic, co chwila ktoras droga zamknieta. Dlaczego te smieszne maratonu mysza paralizowac pol miasta. rownie dobrze mozna zrobic maraton, przez lotnisko, wzdloz torów kolejowych i np. przez pol dnia nie beda lataly samocloty i jezdzily pociagi? bedzie jeszcze ciekawiej!

  • maras63

    Oceniono 25 razy 3

    Pasy na ulicach maluje się, jeśli włodarze miasta są mądrzy, w nocy. Może te parę tysięcy biegaczy nauczy biegać się w nocy, jak malarze ulic? Złośliwych uprzedzam: biegam rocznie ok 1300 km, nigdy w biegach publicznych. :-)

  • az555

    Oceniono 2 razy 2

    Dwa tygodnie temu jedyna droga wsch.-zach przez GOP!!!!!!!!!,zablokowana (bez żadnych!!!!!!! informacji).W Katowicach tysiące zdezorientowanych kierowców bije km na objazdach,dziesiątki wypadków i stłuczek.Kilkudziesięciu debili chce pobiegać środkiem trzypasmówki z Chorzowa do Katowic

  • a-lfa

    Oceniono 4 razy 2

    Ja sobie nie życzę żadnych imprez masowych w mieście - wszelakie targi, kiermasze, koncerty organizowane na śródmiejskich placach tak samo jak i maratony utrudniają życie mieszkańcom.

  • dud bois

    Oceniono 8 razy 2

    mają rację , do biegania są pola i lasy a nie centrum miasta , popieram ...........

  • kajaanna

    Oceniono 22 razy 2

    Może ująć stresu pracownikom tej restauracji i pozwolić, żeby mogli sobie poodpoczywać w pustym lokalu?

  • maryt6

    Oceniono 1 raz 1

    a tuz po to oznacza ,że Pani ekologicznie pachniała?

  • Oceniono 9 razy 1

    Myślę, że przez bieg były problemy z dostawą albo dojazdem kogoś do restauracji. Jeśli szef kuchni się wkurzył to się nie nie dziwię, że tak powiedział. A to nie jedyna restauracja w mieście więc nie ma co płakać ani się obrażać

  • 12-digit

    Oceniono 11 razy 1

    Akurat w tym przypadku zgodzę się z restauratorami. Ostatnio coraz częściej centra miast blokowane są na potrzeby różnych społeczności, a to parady równości, a to maratony, masy rowerowe czy inne tego typu wydarzenie. To nie jest normalne, żeby połowa miasta była paraliżowana, bo jakaś grupka chce sobie ostentacyjnie pobiegać. Mało jest miejsca poza miastem? Niech sobie organizują te maratony z dala od zgiełku miast, w czystszym powietrzu i bez utrudniania życia mieszkańcom. Kilka pozwów o zwrot strat spowodowanych maratonami i organizatorzy może się zastanowią..

  • justyna.zyzak1

    0

    w starej zajezdni za to gości witają zawsze z miłą chęcią :) jak dla mnie to jest jedna z lepszych restauracji w Krakowie, a do tego znajduje się w samym sercu Kazimierza.

  • szklanka_herbaty

    Oceniono 8 razy 0

    I to dlatego w ramach zemsty w całym kraju samochodziarze zastawiają szczelnie każdy centymetr chodników, bo się wredni piesi przez miasto przebiegli?

  • citaobscura

    Oceniono 10 razy 0

    <<><><><><><><><>>
    Czy biegi muszą odbywać się na głównych ulicach miast?

    Czemu np. nie można ich organizować wzdłuż Wisły?

  • rozbawiony_lewusek

    Oceniono 12 razy 0

    no i dobrze. śmierdziuchów biegaczy asfaltowych, tak jak pedalarzy w lycrach, nie powinno sie obslugiwac

  • nie.jestem

    Oceniono 10 razy 0

    A nie łatwiej by było zamiast obrażać się na świat skorzystać z okazji i zarobić na imprezie obsługując jej uczestników?

    Miasto jest wspólne, podzielmy się nim. Biegacze, jak i inni pasażerowie komunikacji miejskiej przez osobówki stoją w korkach. Za to kierowcy z Bronowic dojeżdżają teraz do pracy pół godziny dłużej, bo dla pasażerów remontowane jest torowisko na Królewskiej i tak będzie przez rok. Gdzieniegdzie pasy są zwężane, żeby na drogach zmieścili się bezpiecznie rowerzyści. Długo by wymieniać. Jak chcę przedostać się rowerem z jednej strony rynku na drugą, to go okrążam, żeby nie przebijać się przez turystów. Jak jest sylwester albo inna impreza masowa, to też przez rynek nie przejdę. Ale nie planuję z tego powodu zakazywać sylwestra czy turystyki, ani nie bojkotuję turystów. Musimy się podzielić przestrzenią - ludzie mają różne interesy i nie zawsze da się je pogodzić. Raz pracownicy Ramenu przejdą z Podgórza na Kazimierz piechotą, a innym razem biegacz postoi w autobusie w korku za ich samochodami.

    W Krakowie co roku odbywają się tylko trzy duże imprezy biegowe blokujące fragment miasta w niedzielę rano. Maraton może być dużym utrudnieniem, to fakt. Ale półmaratony biegną pod mostami po bulwarach, blokują "jedynie" okolice Wawelu i Salwator. Dla mieszkańców tych dzielnic to może być problem, ale może być też atrakcja. Wszystko zależy od nastawienia.

  • signum_t

    Oceniono 4 razy 0

    I dobrze, że nie obsługi dresiarzy. Powinni być obsługiwani tylko klienci w krawatach, bo klient w krawacie mniej awanturujący jest.

  • xynat

    Oceniono 8 razy 0

    Ale dlaczego w środku miasta? Dlaczego grupka fanatyków MUSI rospie.dalać życie większości mieszkańców miasta? Poza miastem są całe hektary miejsc do uprawiania sportu. Ja jeżdżę na rowerze, sporo bo ok 3000 km rocznie, z czego zdecydowaną większość po Wrocławiu. Ale nigdy, przenigdy nie biorę udziału w imprezach mających na celu blokowanie miasta i zatruwanie życia tym, którzy akurat na rowerze nie jeżdżą. Jak jadę przez miasto to stosuję się do znaków, świateł i innych przepisów. Więc nie rozumiem dlaczego grupka biegaczy żąda blokowania miasta na złość innym ludziom.

  • acototak

    Oceniono 12 razy 0

    Skoro dzieje sie to tak często (2 x w roku?) i jest odpowiednio wcześniej ogłaszane, to jaki problem przewieźć makaron zanim zamkną ulicę i wyjść 20 min. wcześniej z domu żeby zdążyć do pracy?
    Tak poza tym to makaron z psiną?

  • feelek

    Oceniono 8 razy 0

    Jestem kucharzem, nie obsłużę:
    1. pani z kiosku bo mi nie zostawiła gazety (a obiecywała),
    2. księdza za zbyt srogie niedzielne kazanie,
    3. Marysi, co za mnie nie wyszła, choć byłem w jej typie (mówiła!),
    4. Jakiego, Schetyny, Czarzastego, Kwaśniewskiego, Wałęsy... wiadomo za co,
    5. Emigranta o urodzie ciabaty, bo nie prowadzę (ciabatów),
    6. Andrzeja Wajdy za kanał....
    to be continued...

  • ronja2

    Oceniono 4 razy 0

    "Nie spodobali mu się, bo biegli w półmaratonie (...) Ci, tuż po pięciokilometrowym biegu, chcieli zjeść obiad w jednej ze swoich ulubionych restauracji."
    W sumie Patryk Jaki też kiedyś pobiegł maraton na 10 km...

  • 1_do_27

    Oceniono 14 razy 0

    Ostatnio przez taki pierdzielony maraton w Warszawie nie dojechałem do opery na koncert Szalonych Dni Muzyki też dofinansowywany przez miasto. Ma to jakikolwiek sens???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX