Pilot zasnął za sterami małego samolotu. Ominął lotnisko na wyspie King o 50 km

Pilot niewielkiego samolotu, który ostatecznie wylądował na wyspie King odpowie przed specjalną komisją za zboczenie z kursu. Mężczyzna zasnął za sterami i przegapił lotnisko na którym miał wylądować.

Niewielki samolot Piper PA-31 Navajo ma dwa silniki i pomieścić może na pokładzie 9 pasażerów. Właśnie taka maszyna odbywała lot między Devonport w Tasmanii a wyspą King 8 listopada. Wtedy też miejsce miał nietypowy i niebezpieczny incydent - pilot sterujący samolotem zasnął za sterami i przegapił lotnisko. 

Choć od zdarzenia minęły już blisko trzy tygodnie, dopiero teraz cała sprawa wyszła na jaw. Wszystko dzięki serwisowi Flight Aware, na którym śledzić można trasy samolotów. Tam właśnie wypatrzono nietypowe zachowanie Pipera PA-31 Navajo. 

Tego dnia maszyna (a za jej sterami nieszczęsny pilot) przemierzyć miała trasę między Devonport a King Island aż siedem razy. Zdaje się, że dla sterującego samolotem mężczyzny było to wyjątkowo męczące, bo tuż przed lądowaniem na wyspie przysnął. Obudził się 46 kilometrów za lotniskiem i gdy tylko zauważył, co się stało, zawrócił maszynę i bezpiecznie osadził ją na ziemi. 

Żadnemu z pasażerów na szczęście nic się nie stało, za to sam pilot odpowie teraz za swój występek. The Australian Transport Safety Bureau (służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w transporcie) prowadzoną śledztwo, którego wyniki podane zostaną w końcowym raporcie w marcu 2019 roku - podaje serwis Metro.co.uk.