17 lat temu zdobywał medale. Teraz odsiaduje wyrok za zabójstwo i jest "więziennym aniołem"

Oscar Pistorius znany był głównie z tego, że był najbardziej utytułowanym niepełnosprawnym sportowcem w biegach na dystansach 100, 200 i 400 metrów. Sytuacja ta zmieniła się jednak w 2013 roku, kiedy został oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Biegacz tłumaczył się, że pomylił 29-latkę z włamywaczem. Mimo tego został skazany za jej zabójstwo.

Oscar Pistorius przyszedł na świat 22 listopada 1986 roku w Johannesburgu w RPA. Urodził się z wadą wrodzoną kości, w wyniku której lekarze amputowali mu obie nogi poniżej kolan i to w wieku zaledwie 11 miesięcy.  Mając 1,5 roku dostał swoje pierwsze protezy. Jako dorosły mówił, że swoją karierę zawdzięcza matce, która była też dla niego największą inspiracją. Sheila Pistorius napisała przed operacją list do syna, w którym przypomina mu, że przegranym nie jest osoba, która ostatnia przekroczy metę, ale ten, który siedzi z boku i nawet nie próbuje konkurować. Poświęciła też swoją karierę i podporządkowała życie, by wychować Oscara. Robiła to najlepiej, jak mogła, aż do swojej śmierci. Sheila umarła, gdy Oscar miał zaledwie 16 lat.

Oscar Pistorius był bohaterem narodowym i przykładem dla niepełnosprawnych sportowców

Niepełnosprawność nie przeszkadzała mu spędzać czasu aktywnie. Grał m.in. w rugby, tenis, piłkę wodną oraz uprawiał boks i zapasy. Lekarze doradzili mu jednak, by skupił się na sporcie indywidualnym, a zwłaszcza bieganiu. Rada medyków sprawiła, że stał się jednym z najpopularniejszych lekkoatletów na świecie. Pistorius zaangażował się w bieganie, w którym zdobył najwięcej tytułów. Nazywany najszybszym człowiekiem świata bez nóg, aż sześciokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium na paraolimpiadach. Jest też rekordzistą wśród niepełnosprawnych w biegach na dystansie 100 m (czas 10,91 s), 200 m (21,30 s) oraz 400 m (45,07 s). Lekkoatleta zdecydował, że chciałby mierzyć się z pełnosprawnymi sportowcami. Jako pierwszy niepełnosprawny biegacz wystartował ze sprawnymi zawodnikami podczas mitingu IAAF w lipcu 2007 roku. Pistorius biegł wówczas w specjalnych protezach z włókna węglowego.

Oscar PistoriusOscar Pistorius fot. Global Panorama / Flickr.com / CC BY-SA 2.0

Naukowcy przeprowadzili jednak badania biomechanicznych protez i orzekli, że dają mu one dużą przewagę nad zawodnikami, którzy są w pełni sprawni. Pistorius odwołał się od wyroku, ponieważ z jego powodu nie mógł wystartować na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Trybunał Arbitrażowy przy Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim wydał jednak orzeczenie, że Pistorius może wystartować w zawodach. Pistoriusowi nie udało się jednak uzyskać wymaganego czasu do kwalifikacji na indywidualny start (zabrakło mu 0,7 sekundy). 

Blake Leeper na zawodachBiegacz bez nóg ucieknie pełnosprawnym na igrzyskach w Tokio? "Trudno uwierzyć, że nie ma przewagi"

Sportowiec wziął więc udział w Paraolimpiadzie, gdzie zdobył trzy złota. Jednocześnie zaczął przygotowywać do igrzysk w Londynie w 2012 roku, na których wystąpił, stając pierwszym paraolimpijczykiem po amputacji obu kończyn z udziałem na igrzyskach. Pistorius wziął udział w biegu na 400 m oraz w sztafecie 4 x 400 m. Na igrzyskach nie zdobył jednak medali - stało się to później, na Paraolimpiadzie. Wówczas wywalczył trzy krążki.

Był uznawany za bohatera RPA, genialnego lekkoatletę i sportowca, który udowadnia, że nie istnieją żadne granice. Opinia o nim zmieniła się kilka miesięcy później i ze znanego, uwielbianego zawodnika, stał się podejrzanym o zabójstwo. 14 lutego 2013 roku Pistorius został zatrzymany i oskarżony o to, że w nocy z 13 na 14 lutego we własnym domu w Pretorii zabił swoją dziewczynę - zaledwie 29-letnią modelkę Reevę Steenkamp.

Oscar Pistorius w walentynki 2013 roku zabił swoją 29-letnią dziewczynę. Byli ze sobą od zaledwie trzech miesięcy

Sportowiec przyznał, że spowodował śmierć Reevy, jednak tłumaczył, że wziął ją za włamywacza i dlatego kilkukrotnie strzelił do niej, gdy była w łazience. Pistorius stworzył nawet własną wersję wydarzeń, która jak się później okazało, nie miała zbyt wiele wspólnego z prawdą. W sądzie opowiedział, jak spędzili ich pierwszą noc walentynkową (byli ze sobą zaledwie trzy miesiące) i że zasnęli w swoim łóżku. - Obudziłem się w nocy, bo usłyszałem hałas, zobaczyłem, że okno jest otwarte. Myślałem, że Reeva śpi i ktoś jest w łazience, ale drzwi były zamknięte. Nie miałem założonych protez, poczułem zagrożenie. Sięgnąłem po broń pod łóżkiem (trzymał ją tam ponieważ twierdził, że często kierowano wobec niego groźby - red.) i strzeliłem w kierunku łazienki, bo myślałem, że włamywacz dostał się przez okno - mówił. Dopiero później miał odkryć, że Reevy nie ma w łóżku, założył protezy i wyważył zamknięte od środka drzwi, gdzie znalazł zwłoki kobiety. Następnie miał też znieść jej ciało piętro niżej.

 

Na rozprawach Pistorius często zanosił się płaczem, wymiotował i nie mógł kontynuować zeznań, przez co sąd przekładał rozprawy na inne dni. Sportowiec skarżył się też, że śmierć dziewczyny odbiła się na jego psychice i ma nieustanne koszmary. Przeprosił też rodzinę Reevy twierdząc, że chciał ją chronić.

Biegli dodali, że Pistorius oddał w kierunku zamkniętych drzwi cztery strzały, z czego trzy trafiły w ciało partnerki - m.in. w jej głowę. Patolog prof. Gert Saayman dowiódł, że kule użyte przez sportowca były zaprojektowane tak, żeby "zadać jak największe obrażenia". Z kolei sąsiedzi zeznali, że 13 lutego słyszeli kłótnię pary, a nawet wezwali policję, która przeprowadziła z Pistoriusem rozmowę. Prokurator domagał się dla sportowca dożywocia, oskarżając go o morderstwo z premedytacją.

Media nie uwierzyły w płacz Pistoriusa. Sędzia wymierzyła mu jednak szokująco niską karę

Jednocześnie w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o częstych kłótniach pary, a nawet agresji Pistoriusa wobec Reevy. Dziennikarze przypomnieli, że kilka lat wcześniej lekkoatleta był oskarżony o napaść, a w 2012 roku groził znajomemu, którego podejrzewał o romans ze swoją ówczesną dziewczyną. Media zupełnie nie uwierzyły w wersję sportowca, jednak inaczej postąpił sąd, który w 2014 roku skazał go na pięć lat bezwzględnego więzienia, zmieniając zarzut na nieumyślne spowodowanie śmierci. Pistorius mógł więc skorzystać z obowiązującego w RPA zapisu, że skazani na pięć lat pozbawienia wolności mogą spędzić cały wymiar kary w areszcie domowym.

Wyrok spotkał się z dużą krytyką ze strony mediów. Podobnie matka zamordowanej nie zgadzała się z taką karą. Już w pierwszym oświadczeniu po śmierci córki napisała, że wybacza mordercy, ale chciała wiedzieć, dlaczego Pistorius ją zabił. Kobieta wyznała, że z zachowania i słów jej córki wynikało, że chciała zerwać ze sportowcem.

Decydujące stały się także zapisy rozmów pary. Kilka tygodni przed śmiercią Reeva wysłała wiadomość Pistoriusowi, w której przyznała, że się go boi. "Boję się ciebie i tego, w jaki sposób się wobec mnie zachowujesz" - brzmiała wiadomość. Prokurator ujawnił też, że tuż po morderstwie Pistorius usunął z telefonu dużą liczbę danych, które mogły być dla niego obciążające.  

- Mimo że Pistorius mógł być niespokojny, nie do uwierzenia jest to, że rozsądna osoba oddałaby strzały z broni dużego kalibru bez sprawdzenia, kto jest za drzwiami lub jakiegokolwiek ostrzeżenia, choćby strzału ostrzegawczego, którego oskarżony nie oddał, bo - jak stwierdził - bał się, że rykoszet może trafić w niego. Oskarżony musiał wiedzieć, że ktokolwiek był za drzwiami, może zginąć. Zdecydował się jednak zaryzykować życiem tej osoby. Tożsamość ofiary nie jest istotna dla winy. Osoba, która wysadza bombę w publicznym miejscu, też nie zna tożsamości swych ofiar, ale robi to z intencją popełnienia morderstwa - mówił sędzia, który cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Jonestown w Gujanie.Rodzice najpierw truli dzieci, potem siebie. Zginęło 909 osób

Jedno zdanie za dużo. "Nie chcę marnować swojego życia, siedząc tam"

O dziwo jednak sprawa trafiła do tej samej sędzi, która wydała pierwszy wyrok. W 2016 roku zmieniła tylko klasyfikację czynu na zabójstwo (za co w RPA grozi 15 lat więzienia) i zwiększyła mu karę pozbawienia wolności o rok (z czego po trzech latach mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie). Prawo do apelacji otrzymała tylko prokuratura, z czego oczywiście skorzystała. W tym czasie jednak Pistorius udzielił pierwszego wywiadu telewizyjnego.

- Najtrudniej jest zmagać się z zarzutami o morderstwo z premedytacją. Dzień przed tym, jak rozpoczął się pierwszy proces, usiadłem z prawnikami i powiedziałem im, że mogę odbyć maksymalną długość kary (10 lat - red.) za nieumyślne zabójstwo. Ale nie spędzę ani dnia w więzieniu za zamordowanie kogoś z premedytacją. Teraz nie chcę wracać do więzienia. Nie chcę marnować swojego życia, siedząc tam. Dostałem możliwość odkupienia, chciałbym pomóc tym, którzy mieli mniej szczęścia, tak jak zabrakło go kiedyś i mi. Chcę wierzyć, że Reeva patrzy na mnie z góry i pragnie, żebym wiódł właśnie takie życie - mówił Pistorius, bez żadnego skrępowania wspominając 29-latkę, którą zabił. Było to o jedno zdanie za dużo, po którym stracił wielu swoich dotychczasowych zwolenników, którzy wierzyli w jego wersję.

Za morderstwo z premedytacją w RPA grozi 15 lat bezwzględnego więzienia i o taki też wyrok upomniał się prokurator. Ostatecznie w 2017 roku Pistorius został skazany na łącznie 15 lat więzienia.

Pistorius miał stać się w więzieniu "liderem duchowym" i nauczać Biblii 

Pistorius najpierw trafił do owianego złą sprawą więzienia Kgosi Mampuru (początkowe doniesienia mówiły o problemach Pistoriusa z agresją), jednak zatrudnieni przez niego najlepsi prawnicy zmienili mu miejsce odbywania wyroku. Były sportowiec jest osadzony w więzieniu Atteridgeville Correctional Centre (przystosowanego dla osób niepełnosprawnych), z którego jest widok na piękne ogrody. Więźniowie mają mieć tam lepsze warunki i więcej swobody. jednak po sześciu latach odbywania kary mówi się o tym, że sportowiec stał się "pokornym" więźniem. Z tego też powodu opuścił więzienie na jednodniowe przepustki co najmniej trzykrotnie - za każdym razem jadąc na pogrzeb - babci oraz dwóch dziadków.

Osoby zajmujące się jego resocjalizacją mówią, że Pistorius kupuje biedniejszym osadzonym jedzenie i nie chce od nich nic w zamian. Ojciec sportowca twierdzi nawet, że w więzieniu stał się "liderem duchowym", a większość czasu spędza w bibliotece, gdzie czyta książki związane z religią i duchowością, a następnie dzieli się wiedzą o Biblii ze współwięźniami.

Media zauważają, że może to być tylko postawa Pistoriusa, który przy pozytywnej opinii wychowawców może ubiegać się o wcześniejsze wyjście na wolność - miałoby to nastąpić najwcześniej w 2023 roku.

Historia Carlosa i jego psa poruszyła ludzi na całym świecieDla umierającego psa to była ostatnia wycieczka. Na ulubioną górę wjechał na taczce

Więcej o: