Konflikt Rodowicz z Sipińską trwał latami. W końcu doszło do bójki. Na kapelusze

Od ponad 50 lat obecności na scenie Maryla Rodowicz zbiera na koncertach tysiące fanów, którzy bawią się przy jej największych hitach. Tak długi okres obecności w mediach sprawił, że publiczność interesuje się również jej życiem prywatnym. Losy gwiazdy polskiej estrady obfitują zarówno w przyjemne, jak i w smutne wydarzenia.

Maryla Rodowicz przyszła na świat w 1945 roku w Zielonej Górze i od pierwszych lat życia wykazywała odziedziczony po mamie i babci talent plastyczny oraz zamiłowanie do mody. Od wielu lat zaskakuje swoimi kreacjami, a talent ten widziano u niej od dziecka. - Źle bym się czuła w jakiejś zasadniczej sukience. Odkąd pamiętam zwracałam uwagę co mam na sobie. Babcia dostawała paczki z Ameryki i z otrzymanych tkanin szyła mi sukienki. Już nawet na koloniach i obozach wyglądałam inaczej niż reszta dzieci. Kiedyś zobaczyłam spodnie w paski pionowe i chciałam mieć takie same - mówiła w wywiadzie dla Polskiego Radia.

Zobacz wideo Muzyka, która łączy pokolenia. Krawczyka, Kozidrak czy Rodowicz uwielbiają i starsi, i młodsi

Maryla RodowiczMaryla Rodowicz chce nagrać piosenkę z Matą i wyznała mu miłość

Początki i bolesne zdarzenia z przeszłości

Dzieciństwo artystki nie było jednak zawsze usłane różami. W swojej autobiografii Rodowicz wyznała, że była molestowana przez korepetytora. "Zbliżał się koniec roku, a ja miałam trzy dwóje z matematyki. Na gwałt potrzebne były korepetycje, więc mama znalazła jakiegoś młodego człowieka, zaraz po studiach, który mnie przy okazji molestował. W moim własnym domu. Wszyscy wychodzili z domu, żebym mogła się skupić, a on wtedy się do mnie dobierał. Wstydziłam się komukolwiek o tym powiedzieć. Nie poskarżyłam się więc, ale bardzo się broniłam przed tymi korepetycjami. Okropne to było. Żeby jeszcze jakiś stary dziad, to mogłabym zrozumieć, ale to młody chłopak był" - relacjonowała w książce "Wariatka tańczy".

 

Na początku swojej kariery zawodowej nie wszyscy traktowali ją na poważnie. - Czy doznałam mobbingu i molestowania w pracy? Tak. Różni ludzie w show-biznesie próbowali mnie wykorzystać. Ale raczej byłam zadowolona, że się podobam... W związku z tym, że miałam wiele kompleksów, to kiedy oni zwracali na mnie uwagę, to było mi miło. Były niemoralne propozycje. Czy korzystałam? Różnie to bywało... - zaskoczyła w programie "Kobiecym Okiem".

Miłosne rozterki Maryli Rodowicz

W życiu Maryli Rodowicz było co najmniej kilku mężczyzn. Jedną z ciekawszych historii artystka opowiedziała w wywiadzie dla Newonce Radio. W latach 70. w oko wpadł jej pracujący przy Festiwalu w Sopocie fotograf. Para udała się do Grand Hotelu, jednak piosenkarka szybko dotarła do tego, że z romansu nic nie wyjdzie. Zakończenie tej znajomości przybrało nieoczekiwany przebieg. Doszło do tego, gdy kochankowie leżeli w łóżku.

- Leżałam w łóżku goła i właśnie mu powiedziałam: "Właśnie się z tobą rozstaję". I on mówi: "To ja ci nie oddam twoich ciuchów". Miałam następnego dnia samolot do Mediolanu na jakieś koncerty, Ale patrzę, że na stoliku leżą jego kluczyki do Fiata 125p. Więc się zerwałam, złapałam te kluczyki jak kretyn i wybiegłam na korytarz. Była noc! W Grand Hotelu są takie wnęki i dopiero drzwi. Ja się przytuliłam do ściany, ale szła, niestety, pokojowa. Nie wiem, co ona sobie pomyślała. Oczywiście on mnie gonił po tym hotelu. Odebrał mi kluczyki. Daleko nie uciekłam. W końcu wróciłam do pokoju, a on zniknął - zdradziła Rodowicz.

 

Artystka następnie opowiedziała, że dzień później udała się na komendę. Ostatecznie mężczyzna został odnaleziony w jednej z knajp, po czym oddał Rodowicz jej ubrania. Dodała, że sprawa zakończyła się w niemiły sposób po tym, jak jej były już wybranek, na pożegnanie odparł "Weź te swoje szmaty".

Najgłośniej o życiu uczuciowym artystki było za czasów jej związku z Danielem Olbrychskim. Choć aktor był mężem Moniki Dzienisiewicz i ojcem małego Rafała, to para szybko przypadła sobie do gustu na bankiecie po jednym z koncertów piosenkarki. Co prawda Rodowicz wypowiadała się o kochanku w samych superlatywach, jednak miłosna idylla zakończyła się w atmosferze skandalu. Gdy Olbrychski zaczął brać związek coraz bardziej na poważnie, artystka zaczęła się od niego oddalać. Miłosna relacja dobiegła końca w chwili, gdy okazało się, że Rodowicz jest w ciąży z Krzysztofem Jasińskim.

Aktor udał się nawet do Poznania, aby jeszcze raz zawalczyć o serce Rodowicz. Wizyta nie zakończyła się pomyślnie - spotkał tam piosenkarkę z jej nowym partnerem. "Ból, rozpacz, determinacja, wstyd... Może gdybym odwrócił się plecami, udając, że na niczym mi nie zależy?... A tak – im bardziej się czepiałem, tym bardziej Maryla oddalała się. Lecz chciałem to odczuć do końca. W Poznaniu zrozumiałem, że walka się skończyła. Że już nie ma sensu dalej się poniżać" - mówił w książce "Anioły wokół głowy".

Maryla RodowiczTVP pracuje nad filmem dokumentalnym o Maryli Rodowicz. Ci sami twórcy, co od Krawczyka

Z Krzysztofem Jasińskim piosenkarka powitała na świecie jeszcze córkę, Katarzynę. W 1989 roku Maryla Rodowicz wyszła za mąż za Andrzeja Dużyńskiego, z którym ma jednego syna, Jędrzeja. Pomimo 30 lat małżeństwa miłość nie wytrzymała próby czasu. Para bardzo głośno walczyła o swoje. Artystka zarzucała wybrankowi, że ją zdradzał, podczas gdy ten odpierał, że walczył o życie w szpitalu, o czym piosenkarka nawet nie wiedziała. Małżonkom nie udało się dojść do porozumienia, a niechęć wobec siebie zdawała się narastać wraz z kolejnymi publicznymi oskarżeniami.

Kontrowersje i kłótnie z Urszulą Sipińską

Maryla Rodowicz od wielu lat przyzwyczaja swoich fanów do tworzenia kolejnych hitów i nieustannej obecności na scenie. Przez wiele lat obecności medialnej doszło do kilku sytuacji, w których mogło nie dojść do jej ikonicznych występów. Tuż przed Festiwalem w Opolu w 1970 roku artystka otrzymała informację o śmierci matki, przez co mało brakowało, aby ta nie pojawiła się na scenie. Donos był tylko złośliwą plotką, ale chwilę przed wyjściem na scenę nie było już mikrofonu i nut. Zespół podejrzewał o takie działanie złośliwą konkurencję. Mimo to piosenkarka zaśpiewała w trudnych warunkach.

 

Od lat 60-tych Rodowicz toczyła również głośne spory z Urszulą Sipińską. Obie artystki uważały, że ta druga kopiuje jej niepowtarzalny styl. Wielokrotnie organizowano wydarzenia medialne, podczas których starano się je pogodzić. Podczas jednego z występów niemal się to udało, choć po zakończeniu wydarzenia Rodowicz przyznała, że wypadła znacznie lepiej od Sipińskiej.

W 1977 roku na Festiwalu w Opolu doszło do zdarzenia, które wywołało niesamowite emocje. Urszula Sipińska podczas swojego występu była parodiowana przez obecną na scenie Marylę Rodowicz. Te osobliwe sceny mogły zostać szybko zapomniane przez publiczność, gdyby nie to, że po wykonaniu przez Sipińską piosenki pt. "Chłopak z drewna, baba z gumy", obie artystki zaczęły wymierzać sobie ciosy swoimi kapeluszami. Bójka na kapelusze z Opola przez lata była szeroko komentowana. Przez blisko trzy dekady obie piosenkarki unikały się jak ognia, a oskarżeniom o kradzieże i plagiaty nie było końca. Ostatecznie do zakopania toporu wojennego doszło w 2010 roku, kiedy to kobiety podały sobie ręce i podczas wspólnej kolacji powspominały dawne czasy.

Zobacz też: Tak brzmiało pierwsze Opole. Ewa Demarczyk rzuciła wszystkich na kolana

Więcej o: