Syberyjskie miasto ogrzewa elektrownia atomowa własnej produkcji. Tak mała, że mieści się na łodzi

Rosyjskie miasteczko Pewek ma własną elektrownię atomową. Jest bardzo mała i pływa na łodzi w pobliżu Oceanu Arktycznego. Dostarcza do domów nie tylko prąd, ale i ciepło. Eksperci i rosyjskie władze wskazują, że to ważny krok w kierunku odejścia od węgla.

Więcej informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Liczący nieco ponad 4 tys. mieszkańców Pewek położony jest w północno-wschodniej części Syberii. Miasteczko ma swoją własną miniaturową elektrownię atomową, zapewniającą ogrzewanie budynkom mieszkalnym. Niewielkie rozmiary pozwoliły umieścić ją na pokładzie barki pływającej w rejonie Oceanu Arktycznego. Rozwiązanie, które w Peweku funkcjonuje od roku, dla rosyjskich władz jest potencjalną metodą na łagodzenie skutków zmian klimatu i odejście od węgla, a także szansą na przewagę na rynku - pisze "The New York Times".

Zobacz wideo Chcesz wymienić kopciucha? Ekspert w prosty sposób wyjaśnia, jak dostać dofinansowanie

MonetaOrzełek na polskich monetach "trzyma" coś w szponach. Wiecie, co to takiego?

Elektrownia atomowa na Syberii dostarcza prąd. "To ekscytujące"

Elektrownie atomowe jeszcze do niedawna dostarczały wyłącznie prąd, ale Rosjanie wpadli na pomysł ogrzewania mieszkań wodą podgrzewaną w reaktorze. "Paliwo jądrowe wystarczy na nieustanną pracę systemu przez 12 lat, a konstruktorzy przewidują, że całkowita żywotność elektrowni wyniesie co najmniej 36 lat. Łączna moc agregatów wynosi 100 MW" - czytamy na domiporta.pl. Są plany, by minielektrownia zastąpiła tradycyjną elektrociepłownię działającą w regionie od lat 40. XX w.

Zwolennicy małej elektrowni uważają, że ocieplanie domów energią jądrową ma korzystny wpływ na środowisko. Przede wszystkim zapobiega marnowaniu ciepła, które zwykłe elektrownie atomowe wypuszczają w powietrze jako parę.

Pieniądze (zdjęcie ilustracyjne)Lepiej zajrzyj do portfela. Masz 10, 20 lub 50 zł w banknocie? Mogą być warte nawet tysiąc razy tyle

"To ekscytujące" - skomentował dla "NYT" Jacopo Buongiorno, profesor nauk i inżynierii atomowej Instytutu Technologii w Massachusetts. Jak stwierdził, wykorzystanie energii jądrowej do ograniczenia zmian klimatu będzie wymagało użycia jej nie tylko do wytwarzania energii elektrycznej, która jest źródłem około jednej czwartej emisji gazów cieplarnianych. "Dekarbonizacja sieci elektrycznej zapewni Ci tylko jedną czwartą drogi" - powiedział. "Reszta pochodzi z pozostałych źródeł" - dodał ekspert. Zaznaczył, że pomysł wprowadzenia powszechnych minielektrowni "nie zadziała, jeśli ludzie nie będą czuli się komfortowo z tą technologią". Póki co, odbiór w Peweku jest pozytywny. "Wyjaśniliśmy mieszkańcom, jak będzie to działało, i nie było żadnych sprzeciwów" - powiedział zastępca burmistrza Maksim Zhurbin. "Używamy 'pokojowego atomu'" - podkreślił. 

Część ekspertów jest zaniepokojona potencjalnymi zagrożeniami, związanymi z tym pomysłem. Wskazują na przypadki wycieków i wypadków, do jakich doszło na radzieckich i rosyjskich okrętach podwodnych, a także lodołamaczach, które korzystały z podobnych małych reaktorów, np. atomowe okręty podwodne zatonęły w 1989 i 2000 roku - zwrócił uwagę "NYT".

Więcej o: