Po "Tolku Bananie" miał zrobić wielką karierę. Jego tajemnicza śmierć wstrząsnęła całą Polską

Jacek Zajdler, główny bohater filmu "Stawiam na Tolka Banana", czyli kultowego serialu dla młodzieży z lat 70., bardzo szybko dał się poznać jako utalentowany aktor młodego pokolenia. Nie zdążył jednak zrobić kariery. Zmarł tragicznie w 1980 roku.

Jacek Zejdler zmarł mając 25 lat, a wokół jego śmierci krążyło i wciąż krąży wiele teorii. Samobójstwo, zabójstwo na tle politycznym, utonięcie... Co wiadomo, o śmierci aktora?

Zobacz wideo Legendy "Solidarności". Choć nie ma już ich z nami, to dzięki nim żyjemy w wolnej Polsce

Jacek Zejdler: Kim był?

Jacek Zejdler urodził się w 1955 roku w Łodzi. Po maturze dostał się do łódzkiej Szkoły Filmowej, popularnym aktorem był już jednak wcześniej. W serialu Stanisława Jędryki, nakręconym na podstawie powieści Adama Bahdaja pod tym samym tytułem zagrał chłopaka podszywającego się pod Tolka Banana, zajmującego się grupą trudnej młodzieży.

W czasie studiów związał się z łódzkim środowiskiem skupionym wokół Komitetu Obrony Robotników i był tam aktywnym członkiem. Po skończeniu Szkoły Filmowej Zejdler dostał etat w Teatrze im. Jaracza. W 1979 stracił tę pracę, prawdopodobnie z pobudek politycznych. Dzięki pomocy kolegów został zatrudniony w opolskim teatrze im. Kochanowskiego.

Jacek ZejdlerZejdler popełnił samobójstwo, czy zabiło go SB? Teorii na temat śmierci jest więcej

Jacek Zejdler. Tragiczna, niewyjaśniona śmierć

O tym, że nie był w dobrej kondycji psychicznej może świadczyć list, który tydzień przed śmiercią napisał do swojej pierwszej miłości, Darii Trafankowskiej, o czym napisała Hanna Karolak w książce "Duśka. Opowieść o Darii Trafankowskiej"

Kiedy była w ciąży, dostała od niego jakiś niezwykle dramatyczny list. Poruszający, emocjonalny ton tego listu był dość zagadkowy. Trudno było zrozumieć, co jest przyczyną załamania autora. Duśka chciała zaraz odpisać, ale pochłonęły ją emocje przedpremierowe, odłożyła więc odpowiedź na "potem". Ale "potem" już nie było. W parę dni po premierze "Braci Karamazow" usłyszała w garderobie rozmowę dwóch kolegów. Mówili o samobójczej śmierci młodego aktora. W pewnym momencie wymienili jego nazwisko. Duśka była pewna, że to przypadkowa zbieżność nazwisk. "O kim mówicie?" – spytała. – "O Jacku". Jego spektakularna śmierć w sylwestrową noc wstrząsnęła Duśką. Nigdy się już nie dowie, co go tak bardzo bolało. (…) Czy list do niej był wołaniem o pomoc? - czytamy w książce

Jacek Zejdler zmarł tragicznie na początku stycznia 1980 roku, pochowano go w Łodzi. Okoliczności, w jakich zginął, do dzisiaj są owiane tajemnicą. Pojawiały się między innymi wersje o wypadku samochodowym czy samobójstwie. Wiadomo natomiast, że Sylwestra 1979 roku spędzał w domu dyrektora opolskiego Teatru im. Kochanowskiego, Bohdana Cybulskiego. 

Jacek Zejdler znalazł pracę w tym teatrze zaledwie kilka miesięcy wcześniej, kiedy stracił zatrudnienie w łódzkim teatrze im. Jaracza. Podczas imprezy goście byli pod wpływem alkoholu, a Zajdler w pewnym momencie miał się pokłócić z dyrektorem, jak wynika ze wspomnień Waldemara Kotasa i Wandy Wieszczyckiej. Nie wiadomo dokładnie, o co poszło, ale aktor miał w złym humorze opuścić dom Cybulskiego. Niedługo później znaleziono go we własnym mieszkaniu. Leżał w śpiworze przy otwartym piekarniku. Nie żył. "Legendarny Tolek Banan z kultowego serialu popełnił samobójstwo" - pisały wówczas gazety. 

Zdzisław Jaskuła, dziś dyrektor Teatru Nowego w Łodzi, spotkał Zejdlera kilka dni przed śmiercią.  - Tego wieczora rozmawialiśmy bardzo długo. Widać było, że jest w depresji. Miał nieciekawą sytuację rodzinną, której szczegółów nie znałem. Chodziło o rozczarowanie miłosne. Miał poczucie absurdu dalszej egzystencji. To osobiste nieszczęście bardzo przeżywał. Przekonywałem Jacka, że życie ma sens. Gdy się rozstawaliśmy, wydawało się, że jest weselszy, uspokojony. Ale chyba było to tylko złudzeniem... - cytuje Jaskułę encyklopediateatru.pl.

Na temat przyczyn jego śmierci długo spekulowano. Według niektórych informacji mężczyzna był związany sznurem, a to wskazywałoby raczej na zabójstwo. Miałyby go dokonać służby SB, za działalność antykomunistyczną. 

Zobacz też: Dariusz Siatkowski z "Kogla Mogla" został znaleziony martwy w pokoju hotelowym. Przyczyny śmierci nigdy nie zostały wyjaśnione

Więcej o: