Gdy zbliżali się Niemcy, Żabińska grała na fortepianie "Piękną Helenę", by ostrzec Żydów

Osoby, które dzięki pomocy Antoniny i Jana Żabińskich przeżyły II wojnę światową, o Willi pod Zwariowaną Gwiazdą mówią azyl, przystań czy arka. Co tak naprawdę działo się wówczas za murami warszawskiego ZOO?

Willa pod Zwariowaną Gwiazdą została zbudowana w 1931 roku jako mieszkanie służbowe. Wówczas zamieszkał w niej dyrektor warszawskiego ZOO Jan Żabiński z rodziną. Podczas wojny miejsce to pełniło jednak o wiele ważniejsze zadanie. Było bowiem schronieniem dla niemal 300 Żydów, choć sam Żabiński swojego zachowania nie postrzegał jako bohaterstwo, a "zwykłą przyzwoitość".

Zobacz wideo Rocznica II wojny światowej. To był największy konflikt zbrojny w historii ludzkości

Jan Żabiński sprawił, że warszawskie ZOO uznawano wówczas za jedno z najlepszych w Europie 

Zamiłowanie do zwierząt odziedziczone po matce sprawiło, że Jan planował studia zoologiczne w Berlinie. Zmiany wymusiła jednak I wojna światowa. Ukończył zatem w Warszawie kursy przemysłowo-rolnicze oraz zdobył tytuł inżyniera agronomii i doktora fizjologii. W Katedrze Zoologii i Fizjologii Zwierząt SGGW prowadził później badania. Tam właśnie poznał przyszłą żonę, Antoninę. 

Polish Soldier in Iran with Wojtek bear.Wymieniono go za puszkę konserw i scyzoryk. Historia niedźwiedzia Wojtka

Pierwsze lata życia Żabińska spędziła w Rosji ze względu na pracę ojca. W wieku 9 lat straciła oboje rodziców. Opiekę przejęła nad nią ciotka. Gdy przeprowadziły się do Warszawy, Antonina miała 15 lat. Później pracowała w SSGW jako archiwistka. 

Ich przygoda z warszawskim Ogrodem Zoologicznym rozpoczęła się w 1929 roku. Dwa lata wcześniej otwarte zostało ZOO na Pradze, czyli w miejscu, w którym znajduje się do dziś. Ówczesny dyrektor Wenanty Burdziński na skutek zapalenia płuc, którego nabawił się zimą podczas przygotowywania zwierząt do mrozów, zmarł w 1928 roku. Został rozpisany wtedy konkurs na jego następcę, który wygrał właśnie Żabiński. 

Za jego kadencji ZOO niesamowicie się rozwinęło. Powstały nowe obiekty tj. małpiarnia, wybieg dla niedźwiedzi białych oraz słoniarnia. Szczególnie głośno było o słonicy o imieniu Tuzinka, czyli dwunastym słoniu z rzędu urodzonym w niewoli, z czego pierwszym w Polsce. Chętnych do odwiedzania ogrodu nie brakowało i zyskiwał on coraz większą popularność. Niestety przerwała to wojna. 

Jan ŻabińskiJan Żabiński Narodowe Archiwum Cyfrowe

Willa Żabińskich stała się azylem dla wielu Żydów. "To było przerażające"

3 września 1939 roku pierwsze bomby spadły na teren ZOO. Groźne zwierzęta zostały rozstrzelane, niektóre ubite na mięso dla mieszkańców stolicy, a najcenniejsze okazy, w tym Tuzinkę, wywieziono do Rzeszy. Willa Żabińskich ocalała od wojennych zniszczeń. Żabiński zaczął zajmować się hodowlą świń, dzięki czemu uzyskał wstęp do getta. Jan działał ponadto w podziemiu, udzielając lekcji na tajnych kompletach. 

Na terenie Ogrodu Zoologicznego małżeństwo zaczęło ukrywać broń i materiały wybuchowe. Postanowili również, że m.in. w pomieszczeniach opuszczonych przez lwy, dadzą schronienie Żydom, którym udało się uciec z getta. Antonina dawała im sygnał, aby się ukryli przed nadchodzącymi Niemcami, grając na fortepianie lub nucąc melodię z operetki Offenbacha "Piękna Helena". 

Skutki katastrofy kolejowej pod Szczekocinami - obraz akcji ratunkowej w dniu 4 marca 2012.Katastrofa pod Szczekocinami. "Ludzie byli zmiażdżeni w przedziałach"

Nie jest znana dokładna liczba Żydów, którzy dzięki Żabińskim przeżyli II wojnę światową, ale szacuje się, że było ich około 300. Wśród nich znaleźli się np. rzeźbiarka Magdalena Gross z mężem, pisarka Rachela Auerbach, mistrz bokserski Samuel Kenigswein z rodziną czy mikrobiolog prof. Ludwik Hirszfeld. 

Ryzykowałem i dałem schronienie nie dlatego, że byli Żydami, lecz dlatego, że byli prześladowani. Gdyby prześladowani byli Niemcy, postępowałbym tak samo. Mowa bowiem o ludziach, którzy zostali skazani, choć niczego złego nie zrobili. To było przerażające. Moim ludzkim obowiązkiem było im pomóc. Zwyczajna przyzwoitość. 

Mężczyzna podkreślał ponadto, że prawdziwą bohaterką była jego żona. - Jeżeli chcecie państwo bohatera domu to nie ja, tylko moja żona, bo to ona była najdzielniejszą osobą, która była najbardziej obciążona tą sytuacją i to jej się należą wszystkie słowa uznania i odznaczenia. 

Jan Żabiński dołączył do AK. Później poniósł tego konsekwencje 

Żabiński zyskał stopień porucznika w Armii Krajowej. Dowodził jednym z plutonów podczas powstania warszawskiego, niestety trafił do szpitala na skutek postrzału. Został wywieziony do obozu jenieckiego w Rzeszy po upadku powstania. Do Polski udało mu się wrócić w 1945 roku. Rozpoczął wówczas pracę nie tylko naukową, ale też w radiu. W 1949 roku, gdy warszawskie ZOO ponownie oficjalnie otworzono, Żabińskiemu powierzono funkcję dyrektora. Dwa lata później zmuszono go jednak do rezygnacji ze stanowiska. Skupił się zatem na pracy popularnonaukowej. Wydał 60 książek oraz wygłosił około 1500 radiowych pogadanek. 

7 października 1965 roku Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał Janowi i Antoninie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Żabińska zmarła w 1971 roku, a Jan w 1974. Oboje zostali pochowani na Starych Powązkach w Warszawie. 

W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie małżeństwo za ratowanie Żydów w czasie wojny — Jana Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski z gwiazdą, a Antoninę Krzyżem Komandorskim.

Jak wygląda teraz Willa Żabińskich? Budynek wciąż znajduje się na terenie ZOO w Warszawie

Jako że budynek nie został zniszczony w czasie wojny, to wprowadzono w nim jedynie niewielkie zmiany. Autorką aranżacji jest scenografka Iza Chełkowska. 

Lata 30. ubiegłego wieku. Taki klimat panuje w pokojach Willi. W jednym z nich znajduje się gablota z owadami. Są to zbiory należące do Szymona Tenenbauma, które entomolog narodowości żydowskiej powierzył na przechowanie Janowi — swojemu przyjacielowi. Całą ścianę przeznaczono też na półki, na których znajdują się książki Żabińskiego. Oczywiście większość z nich jest o tematyce zoologicznej. W gabinecie można dostrzec przekazaną przez jego córkę popielniczkę, ale też zdjęcia rodzinne. 

Nie zabrakło w salonie słynnego fortepianu, którym Antonina ostrzegała Żydów o nadchodzących Niemcach. W piwnicy stworzono zaś salę ku pamięci ukrywającej się w Willi podczas wojny Magdaleny Gross. Wypełniona jest ona rzeźbami z gliny zwierząt, które niegdyś zamieszkiwały ZOO, w tym także słonicy Tuzinki. W tym miejscu emitowane są również dwa filmy. Pierwszy z nich prezentuje obraz przedwojennej dzielnicy żydowskiej, a drugi relację Żabińskich o ich działalności podczas okupacji. 

Willę otacza ogród utrzymany w stylu francuskim. Wciąż rośnie w nim miłorząb zasadzony przez Żabińskiego. 

 
Więcej o: