Z jej bagażu wydobywał się niepokojący dźwięk. Gdy go otworzyła, nie mogła uwierzyć własnym oczom

Kto z nas nie marzy o rajskich wakacjach na tropikalnej wyspie? Odpoczynek, zwiedzanie, palmy i błękitna woda, to idealne warunki, aby oderwać się od codzienności i wypocząć. Niestety nawet na rajskich wyspach mogą czaić się zagrożenia. Jedna turystka doświadczyła tego na własnej skórze.

Pewna kobieta podzieliła się ostatnio ostrzeżeniem z osobami, które podróżują samolotami. Okazało się, że ktoś podłożył do jej bagażu niepokojący przedmiot.

Zobacz wideo Atrakcja i tortury. Słonie cierpią dla turystów

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

W torbie podróżnej znalazła niepokojący przedmiot. Usłyszała dźwięk wydobywający się z wnętrza bagażu 

Emily Sinclair opowiada, że niedawno była po raz pierwszy w podróży na Bali ze swoją partnerką Jane. To wtedy kobiety dokonały szokującego odkrycia. W rozmowie z 7NEWS Emily mówiła, że:

To nas nieźle przestraszyło

Kobiety były już od paru dni na Bali, kiedy usłyszały "dziwny odgłos", który dochodził z ich bagażu. Okazało się, że dźwięk wydobywał się z lokalizatora Airtagi. Urządzenie znalazły w przedniej kieszeni plecaka Jane. Kobieta mówi, że od razu wyjęły z niego baterię i  rozłożyły, dzięki czemu były w stanie stwierdzić, że urządzenie zostało wyprodukowane w Indonezji. Stwierdziły, że zostało włożone do torby na lotnisku. Jak opowiadają, żadna z nich nie podróżuje po raz pierwszy za granicę, są ostrożne i nie doświadczyła nigdy niczego podobnego

Relaks, który zamienił się w horror. Nieprzyjemne zakończenie rajskiej wycieczki

Kobieta opowiada, że były w niewielkiej wiosce na wschodniej stronie wyspy, ale kiedy tylko odkryły lokalizator czuły się zagrożone i nie były pewne, czy ktoś nie sprawdza, gdzie się znajdują. Sinclair dodała, że zdecydowały się zmienić swoje plany po tym przerażającym zajściu. Choć miały wykupiony nocleg na osiem dób w Amed, wzięły taksówkę i pojechały do Kuty, miasteczka oddalonego o trzy godziny drogi. Jak sama przekazała:

Nie wiemy, kto i jak dostał się do torby Jane, ale czujemy, że jeśli ktoś zadał sobie tyle trudu, aby umieścić tam lokalizator, miał zamiar go użyć

Sinclair postanowiła podzielić się tą historią na Facebooku na grupie dla Australijczyków podróżujących na Bali. Inni podróżni byli przerażani tym odkryciem i zaczęli przekazywać jej historię dalej, aby zapewnić bezpieczeństwo innym turystom odwiedzającym wyspę. 

Więcej o: