Dzień, w którym ostrzelano Hollywood

Dziś przypada 13. rocznica słynnego napadu na bank w Północnym Hollywood. Jednak nie był to napad ani najsprytniejszy, ani najzuchwalszy, ani najszybszy. W kronikach policyjnych zapisał się jako ''North Hollywood shootout'', najdłuższa i jedna z najbardziej brutalnych strzelanin we współczesnej historii USA.

Drzwi otwarto mocnym kopniakiem i do sali wbiegły dwie tęgie postacie w kominiarkach. Napastnicy już na wejściu posłali w sufit krótkie serie z automatów . Plan zapamiętałby nawet średnio rozgarnięty goryl: sterroryzować wszystkich w środku, przenieść forsę do samochodu i odjechać.

Bandyci z wprawą zrealizowali pierwszy punkt strategii. Wynieśli z sejfu 300 tys. dolarów , po czym zamknęli w nim wszystkich pracowników i klientów banku. Przed budynkiem czekała jednak niemiła niespodzianka - wcześniej przejeżdżający patrol zauważył ich, kiedy wbiegali do środka, a teraz na zewnątrz już roiło się od policji.

Napastnicy - Larry Philips i Emil Matasareanu - mieli bogatą kryminalną przeszłość, wielokrotnie napadali na banki i opancerzone furgonetki, kradnąc w sumie ponad 1,5 miliona dolarów. Do 28 lutego 1997 r. pozostawali nieuchwytni.

fot. za YouTube/kimrobban

Larry Philips (z lewej) i Emil Matasareanu (z prawej). Fot. za YouTube/kimrobban

Tamtego dnia byli świetnie przygotowani: Philips miał na sobie ważący 20 kg strój z kevlaru osłaniający również ręce i nogi, Matasareanu założył kamizelkę kuloodporną. Obaj dysponowali niezłym arsenałem broni, m.in. karabinami AK-47 , HK41 oraz G3 , z zapasem bębnowych magazynków, po 75 nabojów każdy.

Przed bankiem rozpętało się piekło. Uzbrojeni po zęby bandyci strzelali niemal bez przerwy, prując seriami do wszystkiego, co się ruszało, również śmigłowców policji i stacji telewizyjnych . Policjanci, którzy w większości posiadali jedynie pistolety Beretta 92, mogli co najwyżej chować się za radiowozami i czekać na oddziały specjalne (SWAT).

Po kilku minutach strzelaniny Matasareanu wsiadł do samochodu i z osłaniającym go Philipsem powoli wyjechał na ulicę. W pewnym momencie Philips oberwał postrzał i zaczął zostawać w tyle . Chwilę potem, osaczony, popełnił samobójstwo. Matasareanu przejechał jeszcze kilkaset metrów, ale musiał zmienić pokiereszowany samochód. Podczas próby przesiadki został kilkakrotnie trafiony . Zmarł godzinę później od odniesionych ran.

fot. za YouTube/kimrobban

Karabin AR-15 z bębnowym magazynkiem, używany przez E. Matasareanu. Fot. za YouTube/kimrobban

Wymiana ognia trwała niecałe 30 minut, wystrzelono ponad 3000 kul . Parking i okolice banku wyglądały jak plan filmu wojennego. Chociaż wszystko działo się w Hollywood, to jednak nie był film. W sumie Philips został trafiony 11 razy, Matasareanu - 29. W akcji brało udział prawie 300 policjantów , 12 z nich oraz 8 cywili zostało rannych.

W USA skok na Bank of America w Północnym Hollywood przeszedł do legendy . Ale czy mogło być inaczej w kraju, gdzie żyją potomkowie rewolwerowców z Dzikiego Zachodu, a w co drugim domu jest broń? W 2003 r. o wydarzeniach z 28.02.1997 nakręcono film pod tytułem ''44 minuty'' . To dokładnie tyle, ile trwał cały napad.

Poniżej możecie obejrzeć wideo, które w skrócie pokazuje przebieg wypadków . Polecamy również: porównajcie ten napad z innymi, o których było głośno w ostatnim czasie, na przykład słynnym napadem w przebraniu Św. Mikołaja albo zuchwałym rozbojem w wykonaniu egipskiej mumii .

 

ZOBACZ ZDJĘCIA Z MIĘDZYNARODOWEGO FESTIWALU CYGAR NA KUBIE>>>

Więcej o: