Strzelał do złodzieja. Gdy podbiegł do auta i zobaczył umierającego kierowcę, zapłakał

Tony Rutherford z Oklahomy wrócił w nocy i zobaczył, że ciężarówka jego syna odjeżdża spod ich domu. Mężczyzna wiedział, że w tym czasie auto powinno być zaparkowane, dlatego uznał, że ma do czynienia z kradzieżą.

Niewiele myśląc Rutherford wyjął pistolet i zaczął strzelać do rzekomego złodzieja idąc w stronę auta. Gdy 47-latek dobiegł do samochodu, okazało się, że za kierownicą siedzi jego syn.

Jak podaje sacbee.com, Rutherford pożałował swojej celności. 13-letni chłopak umarł na miejscu, wezwani lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Na początku mężczyzna został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia, jednak po głębszej analizie sytuacji uwzględniono okoliczności łagodzące.

Mamy tu do czynienia ze specjalnymi okolicznościami. Ojciec chciał obronić własność swojego syna. Nie wiedział, że skrzywdzi tym chłopaka - wyjaśnia rzeczniczka Biura Stanowego.

Drodzy Czytelnicy!

Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Dlatego chcemy pisać dla Was o rzeczach, które najbardziej Was interesują i są Wam najbliższe. Jeśli jest jakaś historia, którą chcecie nam opowiedzieć i się nią podzielić z innymi, jeśli jest jakaś sprawa, którą chcielibyście nagłośnić, jakiś problem, który chcecie rozwiązać - piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.

Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Rowerowe Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Są szybsi niż karetka