Wskoczył dla zgrywu do gorącego źródła. Nie przewidział jednego. Woda miała 90 stopni

23-letni mężczyzna postanowił popływać w jednym z gorących źródeł w Yellowstone. Nie wiedział, ze woda w nim jest faktycznie bardzo gorąca i może zabić go w zaledwie kilka minut.

Prawdziwą tragedią skończył się wyczyn 23-latka, który na początku czerwca bezmyślnie postanowił wykąpać się w gorącym źródle w Yellowstone. Mężczyzna, czy to dla głupiej sławy, czy dla zabawy, wskoczył do wody i... praktycznie się w niej ugotował. 

Mężczyzna wskoczył do wody o temperaturze 93 stopni Celsiusza

Śmiałek w całym swoim przedsięwzięciu nie wziął pod uwagę jednego, ważnego czynnika. To, co nazywane jest gorącym źródłem, faktycznie jest gorące. Woda w zbiorniku miała bowiem aż 93 stopnie Celsiusza. 

Niestety mężczyźnie nie można było pomóc i zmarł w zaledwie kilka minut. Gdy na miejscu pojawili się strażacy, jego zwłoki pływały na powierzchni wody. Nie jest to jednak finał tragicznej historii. 

Strażacy nie mogli wydobyć ciała 

Gdy ratownicy próbowali wydobyć ciało denata, rozpętała się burza, która całkowicie uniemożliwiła akcję. Tę przełożyć trzeba było na następny dzień.

Po 24 godzinach strażacy powrócili na miejsce, jednak nie znaleźli zwłok mężczyzny. W źródle pływały jedynie płetwy, które miał na nogach. Okazało się, że kwasy zawarte w gorącej wodzie całkowicie rozpuściły ciało denata. 

Do zdarzenia doszło na początku czerwca, jednak dopiero teraz władze postanowiły poinformować o nim opinię publiczną. Wszystko po to, by zapobiec podobnym wyczynom i ich nieodwracalnym, tragicznym skutkom.  

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Więcej o: