Horror w kostnicy. Zamknęli go w lodówce, a potem...

Mieszkańca RPA spotkała straszna przygoda - gdy obudził się z dłuższego snu, odkrył, że znajduje się wewnątrz lodówki w kostnicy. Niestety, to nie wszystko. Z jakiegoś powodu nikt nie reagował na jego rozpaczliwe krzyki!

Właściciel kostnicy przywiózł ''nieboszczyka'' 21 godzin wcześniej. Rodzina twierdziła, że zmarł po ciężkim ataku astmy. Kierowca karawanu zbadał jego oddech i tętno, ale nic nie wyczuł.

80-latek okazał się być jednak żywy i dość dziarski. Gdy odkrył, gdzie się znajduje, zaczął walić o metalowe ściany lodówki i wrzeszczeć w niebogłosy. Pracownicy kostnicy którzy to usłyszęli, zwyczajnie uciekli. Obawiali się, że głos należy do... ducha.

Nie mogłem w to uwierzyć! - powiedział Ayanda Maqolo, właściciel kostnicy - Bałem się, ale nie mogłem okazać tego przed moimi pracownikami. Zadzwoniłem więc na policję.

Po pojawieniu się stróżów prawa, cała grupa ruszyła zidentyfikować źródło hałasów. Okazał się nim być równie przerażony jak oni staruszek.

Po incydencie rzecznik Ministerstwa Zdrowia RPA poprosił publicznie, aby rodziny zawsze wzywały lekarza w przypadku zgonu swoich bliskich. Pomoże to w przyszłości uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Największe koszmary chirurgii plastycznej. UWAGA! Mocne >>

Więcej o: