Wyciągał telefon ze studzienki. To nie był najlepszy pomysł... [WIDEO]

Jak twierdzi, został napadnięty, a oprawcy dla zabawy wrzucili jego telefon do studzienki kanalizacyjnej. Podobno chciał odzyskać komórkę, aby zadzwonić na policję. Niezależnie od motywacji, wejście do kanału nie było jego najlepszym pomysłem.

Według 21-letniego Jareda Medeirosa, gdy wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez cztery osoby. Jedna z nich kopnęła go w plecy, przewracając na ziemię, a reszta zaczęła kopać. W pewnym momencie próbował sięgnąć po telefon, jednak został on mu odebrany i wrzucony do studzienki.

Ostatecznie, próbując odnaleźć zaginiony telefon Jared utknął na 40 minut w kanale. Na szczęście jego wrzaski usłyszała 16-letnia koleżanka Brianna Mooney , mieszkająca niedaleko feralnego otworu i szybko zadzwoniła na najbliższy posterunek.

 

Kilkanaście minut później na miejscu pojawiła się policja i straż pożarna. Funkcjonariuszom udało się sprawnie wyciągnąć młodzieńca z kanału. Spodziewali się, że będzie pod wpływem alkoholu, okazało się jednak, że jest zaledwie lekko poobijany i podrapany. Mimo tego, policja nie do końca daje wiarę jego wersji wydarzeń...

Fotoreporter w Pjongjangu. Tak wygląda życie codzienne Korei Północnej [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: