Giffords niespodziewanie pojawiła się w Kongresie. Wzruszający moment [WIDEO]

Po raz pierwszy od ataku w Tucson i postrzału w głowę, kongreswoman Gabrielle Giffords pokazała się publicznie w Kongresie. Koledzy nie widzieli Giffords od siedmiu miesięcy. Oklaskom nie było końca. A Giffords zagłosowała za.

- Musiałam być na tym głosowaniu. Brak mojego głosu mógł zniszczyć naszą gospodarkę. Nie mogłam podjąć takiego ryzyka - napisała kongreswoman w oświadczeniu. Giffords zagłosowała za. Izba Reprezentantów uchwaliła plan redukcji deficytu budżetowego stosunkiem 296 do 161 głosów.

Nadchodzące głosowanie budziło olbrzymie emocje, ale, gdy tylko kongreswoman pojawiła się na sali, cała uwaga skupiła się tylko na niej. Już po podliczeniu głosów, politycy wszystkich opcji zgotowali Giffords długą owację. - Gabby jest personifikacją odwagi - podkreślała wyraźnie wzruszona lider mniejszości demokratycznej Nancy Pelosi.

WZRUSZENIE W KONGRESIE. ZOBACZ ZDJĘCIA >>

- To był jeden z najbardziej ekscytujących momentów w mojej karierze: widzieć bohaterkę wracającą do domu, do Kongresu. I to w tak dramatycznych okolicznościach - mówiła później Pelosi. A jedna z najbliższych przyjaciółek Giffords, Debbie Wasserman Schultz, która wprowadzała kongreswoman na salę, dodała (płacząc):

- Reakcja zebranych była najbardziej entuzjastyczna, radosna, emocjonalna... wszyscy płakaliśmy... wszyscy byliśmy rozemocjonowani. Wiedzieliśmy, że to będzie triumfalny powrót.

I był:

 

Chińskie miasta-duchy. Tysiące bloków, żadnych lokatorów [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: