Mieścił się na dłoni i ważył tylko 470 g, ale się nie poddał. Jak wygląda dziś?

Lekarze dawali mu tylko 7%, a on pokazał, że nie mieli racji.

Mały Charlie nie miał łatwego startu. Chłopiec i jego brat bliźniak przyszli na świat w 23. tygodniu ciąży, czyli dużo za wcześnie. Niestety Jack złapał infekcję i zmarł kilka dni po narodzinach. Charlie nie poddał się tak łatwo.

- Kiedy się urodził, był tak mały, że mieścił się na dłoni. Moją obrączkę można było wsunąć mu na ramię. Nie mogłam też dotykać jego skóry, bo była tak cienka - wspomina matka chłopca, Emma.

Walka o życie chłopca była ciężka. Od samego początku Charlie musiał leżeć w inkubatorze, podpięty do całej masy pracującego za jego organizm sprzętu. Gdy miał zaledwie 13 tygodni doszło u niego do perforacji brzucha, spowodowanej przyjmowanymi na serce lekami. Tydzień później przeszedł operację serca.

- Charlie zadziwił wszystkich lekarzy i pracowników szpitala. Odkąd przyszedł na świat musiał stawić czoła jednemu problemowi za drugim, ale wygrał wszystkie bitwy.

fot. za dailymail.co.uk

fot. za dailymail.co.uk

Dopiero w wieku 19 tygodni mógł jeść z butelki, a jego mama mogła go wziąć na ręce dopiero gdy skończył 20. Po 5 miesiącach rodzice mogli w końcu zabrać chłopca do domu.

Jak jest dziś? Charlie ma 5 lat i jest szczęśliwym chłopcem. Co prawda do drugiego roku życia nie mógł bawić się z innymi dziećmi ze względu na ryzyko infekcji, ale dziś nie ma ku temu przeciwwskazań. Chłopiec jest również mniejszy od swoich rówieśników i cierpi na krótkowzroczność, ale po tym, co przeszedł, to pikuś.

Storm to chłopiec czy dziewczynka? To dziecko nie ma płci. Jak to możliwe? [WIDEO] >>

Więcej o: