Kupujesz dużo w jednym sklepie? Uważaj - mogą ci zabronić [WIDEO]

Teoretycznie każdy sklep cieszyłby się z klienta, który maniakalnie kupuje jego towary. Niestety nie zawsze, o czym przekonała się pewna Amerykanka.

Kim Navarra z Kalifornii kupowała ubrania w różnych sklepach, ale zawsze wracała do swojego ulubionego, czyli Abercrombie & Fitch. To właśnie w tej amerykańskiej sieciówce kobieta zostawiała setki dolarów. Wydawać by się mogło, że taki klient to marzenie.

Pewnego dnia Kim weszła na stronę internetową sklepu, by zrealizować kartę podarunkową. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że to niemożliwe i dodatkowo cofnięto jej poprzednie zamówienie. Żeby tego było mało - pojawiła się informacja, że w przyszłości Kim również nie zrobi żadnych zakupów.

Dla kobiety był to szok. Jej wielka szafa wołała o nową porcję ubrań marki, a tu takie rozczarowanie. Dlaczego Abercrombie & Fitch jej to zrobił? Bo kupowała za dużo.

Na podstawie poprzednich zamówień sklep podejrzewał, że kobieta pełni rolę pośrednika i odsprzedaje ubrania, co jest niezgodne z regulaminem marki. Każdy klient, wobec którego zaistniało podejrzenie, że kupuje na handel, będzie w internetowym sklepie Abercrombie & Fitch zablokowany.

Kim oczywiście się broni i zarzeka, że kupowała tak dużo, bo uwielbia te ubrania.

- Nie odprzedaję ich. Jak widzicie, noszę ubrania na sobie. Nosiłam każdą parę jeansów - mówi.

Kiedy sprawą zainteresowała się telewizja, sieć pozwoliła kobiecie na wykorzystanie karty podarunkowej. Mąż Kim odetchnął z ulgą. Przynajmniej na chwilę.

Rozebrani, przebrani, po prostu dziwni klienci Walmartu [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: