Cud? Odzyskał słuch... po trzęsieniu ziemi w Waszyngtonie [WIDEO]

Trzęsienie ziemi, które wstrząsnęło Waszyngtonem dla Roberta Valderzaka miało bardzo nieoczekiwany skutek. 75-letni emeryt przebywał wtedy w szpitalu, otoczony przez swoją rodzinę. Od feralnego upadku w czerwcu 2011 roku nie był w stanie słyszeć.

Staruszek stracił słuch podczas rodzinnej imprezy, zorganizowanej z okazji dnia ojca. Od tego czasu lekarze głowili się w jaki sposób przywrócić mu utracony zmysł. Udało im się stwierdzić tylko, że uraz został spowodowany nagromadzeniem się płynu w uchu wewnętrznym i uszkodzeniem nerwu. Leki nie pomagały.

Tymczasem, kilka chwil po pierwszych wstrząsach Valderzak zaczął mówić, że wszystko słyszy. Rodzina była w szoku.

Zdaniem lekarzy, powrót zmysłu słuchu Robert zawdzięcza odblokowaniu ucha wewnętrznego przez wstrząsy i poprawieniu przewodnictwa nerwowego dzięki podawanym przez nich lekom. Sam Valderzak ma jednak inną teorię:

To był cud, błogosławieństwo zesłane przez Boga z niebios. Jedna z najlepszych rzeczy, które zdarzyły się w moim życiu.

Cóż, opinii może być wiele. Ale sam przypadek należy do nieprawdopodobnie cudownych.

Największe koszmary chirurgii plastycznej. UWAGA! Mocne >>

Więcej o: