90-letni maratończyk biegał w tajemnicy przed żoną. Aż sąsiad zobaczył go w telewizji

Wilf Cooper, 90-latek z Lockleaze w Wielkiej Brytanii, od kilku lat bierze udział w półmaratonach, ukrywając się z tym przed żoną. Długo udawało mu się uciekać przed wyznaniem prawdy, ale w końcu musiał przyznać, że kłamstwo ma krótkie nogi.

Cooper jest emerytowanym komandosem - w młodości służył w Special Boat Service, jednostce sił specjalnych służącej na morzach. Półmaratony zaczął jednak biegać dopiero w wieku 83 lat. Za każdym razem, gdy wybierał się na bieg, mówił żonie, że zamierza tylko pomagać uczestnikom. Tymczasem po kryjomu wrzucał adidasy do plecaka i ścigał się z młodszymi zawodnikami. Jego najlepszy czas jest godny uznania - 21 kilometrów przebiegł w 3 godziny 11 minut i 36 sekund.

- Zawsze mówił mi, że idzie ustawiać barierki. Dowiedziałam się o jego biegach tylko dzięki temu, że sąsiad zobaczył męża w telewizji - mówiła Sylvia Cooper.

Cooper tłumaczy, że lubi biegać, bo biorąc udział w biegach charytatywnych może wspierać lokalne hospicjum. Według jego obliczeń w ostatnim roku zarobił dla niego  1200 funtów.

- Martwię się o niego - mówi żona Sylwia, - bo dwadzieścia lat temu miał atak serca. Ale to go nie powstrzyma.

Cooper jest emerytowanym komandosem - w młodości służył w Special Boat Service, jednostce sił specjalnych służącej na morzach.

Zobacz wideo

Półmaratony zaczął jednak biegać dopiero w wieku 83 lat. Za każdym razem, gdy wybierał się na bieg, mówił żonie, że zamierza tylko pomagać uczestnikom. Tymczasem po kryjomu wrzucał adidasy do plecaka i ścigał się z młodszymi zawodnikami. Jego najlepszy czas jest godny uznania - 21 kilometrów przebiegł w 3 godziny 11 minut i 36 sekund.

Cooper tłumaczy, że lubi biegać, bo biorąc udział w biegach charytatywnych może wspierać lokalne hospicjum. Według jego obliczeń w ostatnim roku zarobił dla niego 1200 funtów.

Więcej o: