Struś-albinos uciekł z cyrku. Ukrywa się u podnóża wiecznie ośnieżonych wulkanów

Na dalekim wschodzie Rosji z cyrku uciekł struś-albinos. Na okolicznych mieszkańców padł blady strach.

Białemu strusiowi w brawurowej ucieczce z cyrku ''Anastazja'' w Pietropawłowsku Kamczackim towarzyszył kolega z klatki. Okazją dla ptaków do podjęcia walki o wolność były przypadkowo otwarte drzwi kojca. Jeden z nich został szybko złapany, drugi musi kontynuować ucieczkę w pojedynkę.

Dyrektor cyrku lamentuje, że struś-albinos to prawdziwa rzadkość i jego odnalezienie jest priorytetowym zadaniem dla pracowników. Zawiadomiono nawet lokalne media, by emitowały apele o pomoc w poszukaniach. Podkreśla się jednak, że nie jest to łatwe, ponieważ prawdziwy z niego pędziwiatr i potrafi biegać z prędkością 70 kilometrów na godzinę. Apelowi towarzyszy jednoczesne ostrzeżenie, by nie łapać albinosa na własną rękę, a po prostu powiadomić o miejscu jego pobytu. Pietropawłowski Kamczacki leży na dalekim wschodzie Rosji, nad Zatoką Awaczyńską. Strusiowi może być trudno przetrwać tam na wolności, ponieważ krajobraz jest zdominowany przez strome, skaliste i wiecznie ośnieżone wulkany. Ich podnóża zaś porasta niewykarczowany las.

Kandydatki na Miss Universe tańczą gorącą sambę. Nasza Rozalia też [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: