Pomyłka w Tesco. Akcje za 100 tys. trafiły do... kasjera. To nie skończyło się dobrze

Kasjer został aresztowany.

Pakiet 44 000 akcji miał trafić do Jeffreya Adamsa - wysoko postawionego menadżera z amerykańskiego oddziału koncernu. Ale nie trafił. Warte sto tysięcy funtów akcje w dwóch transzach omyłkowo wysłano do... Jeffreya Adamsa, kasjera w Tesco w brytyjskim Burton-on-Trent.

Adams był zdziwiony. Przez kilka miesięcy czekał, aż ktoś odkryje błąd. W końcu uznał, że akcje należą do niego. Odczekał jeszcze, aż kurs wzrośnie i akcje sprzedał. I to był błąd.

Bo po siedmiu latach amerykański Jeffrey Adams postanowił kupić nowy dom. I zorientował się, że na jego rachunku nie ma akcji, które powinny tam być. Pomyłka wyszła na jaw i kasjer z Wlk. Brytanii został aresztowany. Teraz sąd w St Albans wydał wyrok - mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia za oszustwo.

Morał jest ponury. Co by się nie działo, zawsze na koniec bogaci menedżerowie ze Stanów zostają bogaci. A biedni kasjerzy biedni.

Meblościanki, tapczany, bujane fotele - tak się mieszkało [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: