Butelka z listem uratowała statek porwany przez piratów

W walkach z somalijskimi rozbójnikami korzystano już z chemicznych oprysków, ogłuszających dźwięków i antypirackich laserów. Tym razem jednak najskuteczniejszy okazał się stary dobry sposób z butelką i korkiem.

Gdy załoga włoskiego statku towarowego Montecristo została zaatakowana przez piratów, ukryła się przed nimi i zamknęła w kabinie zwanej cytadelą. Odcięto im dostęp do radia, więc sięgnęli po metodę starych wilków morskich. Wzięli butelkę po winie, włożyli do niej list zaadresowany ''Do zbrojnych sił NATO'' i wyrzucili za bulaj. Naiwne? Może i tak, ale skuteczne - bardzo szybko butelkę wyłowił... okręt zbrojnych sił NATO, który natychmiast wyruszył na ratunek.

Historia wydaje się niesamowita, ale uprawdopodobnia ją nieco fakt, że zanim jeszcze załoga Montecristo zamknęła się w cytadeli, zdążyła wysłać sygnał S.O.S. tradycyjną, radiową drogą.

"Moi rodzice byli wspaniali". Zdjęcia ślubne z lat 50., 60., 70. >>

Więcej o: