Wściekła matka goniła strażnika miejskiego z kubłem nieczystości. Czym sobie zasłużył? [WIDEO]

Nadgorliwością.

Julia Hazel mocno zdenerwowała się, gdy zadzwonił do niej syn i opowiedział, o nieprzyjemnym spotkaniu ze strażnikiem miejskim: Wystarczyło, że odszedł od auta na dwie minuty, żeby rozmienić pieniądze do parkomatu, żeby po powrocie zobaczyć blokadę na kole. We wściekłość wpadła jednak dopiero, gdy wyszła na ulicę.

- Zagotowało się we mnie, kiedy usłyszałam, jak strażnik mówi do mojego syna: ''Wzywasz teraz mamusię na pomoc, tak?''. Zrobiło mi się czerwono przed oczami. Syn nie miał przy sobie pieniędzy, żeby zapłacić za mandat, musiałam mu je dać, bo inaczej odholowaliby mu samochód - powiedziała pani Hazel.

Zobacz z bliska strażnika miejskiego i panią Hazel w akcji>>>

Aby dać upust swoim nerwom, pani Hazel, sięgnęła do bagażnika po wiadro pełne resztek żywności i tak uzbrojona rzuciła się w pogoń za bezczelnym strażnikiem. Mimo tuszy, uciekał dość żwawo, dlatego pani Hazel w końcu dała upust swojej wściekłości, wylewając żółtawą ciecz do wnętrza jego samochodu.

 

Niestety, brawurowa pogoń nie ustrzegła syna przed mandatem. Za unikanie opłaty parkingowej musiał zapłacić 205 funtów. Pani Hazel natomiast została wezwana do zapłaty kolejnych sześćdziesięciu za zanieczyszczenie radiowozu.

Chmury jak niepodległa Polska. Niesamowite zjawisko [FOTO] >>

Więcej o: