Dyrektor banku przez 8 lat ukrywał się w jaskini. Bo ukradł ponad 3,5 miliona dolarów

Chen Jianxue był uzdolnionym biznesmenem, a w 1995 zaproponowano mu intratne stanowisko dyrektora jednego z największych banków w Chinach. Skorzystał z oferty i szybko zaczął wykorzystywać swoją nową pozycję.

Przez 8 lat zarządzania jednym z oddziałów Rolniczego Banku Chin na wyspie Hainan wyprowadzał z kasy banku pieniądze, za które budował swoje prywatne imperium. Kupił dyskotekę, supermarket, farmę krewetek i fabrykę plastiku. W końcu jednak wpadł. Rutynowa kontrola budżetu w 2003 roku wykryła, że w kasie brakuje co najmniej 23 milionów yuanów (ok 3,5 miliona dolarów).

Okazało się, że Chen Jianxue, działał w zmowie ponad trzydziestoma pracownikami banku. Gdy przekręt się wydał, przerażony dyrektor postanowił uciec i ukrył się w górach. Zamieszkał w odkrytej jamie, jednak szybko lęk przed złapaniem spowodował, że zaczął drążyć własną sieć tuneli, w których ukrywał się, gdy tylko słyszał, że ktoś nadchodzi.

Kiedy zorientowałem się, że moja afera jest największą w prowincji, spanikowałem - opowiada Jianxue w wywiadzie już z więziennej celi - przepłynąłem przez jakąś rzekę, ukryłem się w jaskini, twarz przykryłem liśćmi (...) w jednym z tuneli spędziłem ponad 2 miesiące!

Przez ten czas Chen żywił się dzikimi ziemniakami i zapasami ofiarowanymi mu przez rodzinę, z którą utrzymywał sporadyczne kontakty. W 2006 roku żona Chena, Deng Qingmei została nawet skazana na 3 lata więzienia za konspirowanie z poszukiwanym.

Dyrektor Jianxue ukrywał się do 2011 roku, kiedy to dowiedział się, że rząd obiecał łagodniejsze traktowanie poszukiwanych kryminalistów, którzy dobrowolnie oddadzą się w ręce władz. Zgłosił się na policję w listopadzie ubiegłego roku i obecnie oczekuje na proces. Swoją historię opowiedział gazecie Legal Daily.

Więcej o: