Jak przeżyć katastrofę lotniczą?

Od 1970 roku 12 razy dochodziło do katastrofy lotniczej, którą przeżyła tylko jedna osoba. Jak to się robi? Serwis CNN zwrócił się do ekspertów i zbadał sprawę.

NAJLEPIEJ BYĆ DZIECKIEM LUB CZŁONKIEM ZAŁOGI

Z danych zebranych przez dr. Todda Curtisa z Fundacji Airsafe.com wynika, że spośród ocalałej dwunastki pięcioro to dzieci , a czworo - członkowie załogi. Dlaczego te dwie grupy statystycznie mają dużo większe szanse na przeżycie? - Nie mam zielonego pojęcia - stwierdza Curtis w rozmowie z CNN.

Członka załogi może uratować miejsce w bardziej wytrzymałym kokpicie i bliskość okien. Stewardessy często dodatkowo używają pasów bezpieczeństwa na ramiona. A co z dziećmi? Nie wiadomo.

LEPIEJ SIADAĆ Z TYŁU CZY Z PRZODU?

Jednak jeśli chodzi o ten czynnik, zdania są podzielone. - Nie sądzę, żeby istniał jakiś konkretny typ samolotu albo miejsce na pokładzie, które jest bezpieczniejsze. To, czy przeżyjesz, w dużej mierze zależy od rodzaju wypadku, od tego w jaki sposób następuje uderzenie - mówi John Eakin, ekspert lotnictwa i dyrektor ośrodka Air Data Research w Teksasie.

Jednak David Noland w artykule opublikowanym w magazynie ''Popular Mechanics'' w 2007 roku prezentuje inny pogląd. Noland zanalizował 20 katastrof lotniczych , w których co najmniej jedna osoba przeżyła i co najmniej jedna zginęła. Statystyka mówi jasno: lepiej siedzieć z tyłu.

- Pasażerowie bliżej ogona samolotu mają 40 procent więcej szans na przeżycie katastrofy niż ci w kilku pierwszych rzędach z przodu - pisze Noland. Najbardziej narażeni są pasażerowie pierwszej klasy i biznes klasy.

- Dla mnie to jest oczywiste: uderzasz w coś szybko i z oczywistych powodów przód będzie bardziej zmiażdżony niż tył. - mówi Noland w rozmowie z CNN. A poza tym ''samoloty nie uderzają w góry tyłem". Niezależnie od rodzaju katastrofy samolot zawsze porusza się do przodu, więc przód jest najbardziej narażony.

SZEROKOŚĆ KADŁUBA MA ZNACZENIE

Większy samolot to większa szansa na przeżycie. Eksperci zapewniają, że więcej osób wychodziło cało z katastrof takich samolotów jak Boeing 747 i 777 lub Airbus A310 i A330 niż z wypadków maszyn o węższym kadłubie.

LICZY SIĘ CZAS

Bardzo istotne jest szybkie podjęcie akcji ratunkowej i wyszkolenie załogi. W słynnym wodowaniu na rzece Hudson nikt nie ucierpiał, mimo że maszyna prędko wypełniła się zimną wodą. - To pokazuje, jak istotne jest szybko wydostać się na zewnątrz - podkreśla Eakin.

I ODROBINA ROZSĄDKU

Warto jednak w tym wszystkim zachować rozsądek. David Noland w czasie podróży nigdy specjalnie nie wybiera miejsc z tyłu samolotu. - Staram się siadać przy oknie. (...) Katastrofy wydarzają się tak rzadko, że nigdy się tym nie martwię - zapewnia.

Więcej o: