Odnalazła skradziony samochód - w garażu sąsiada

Ktoś odstawił go w złym miejscu. 

Starsza, mieszkająca w niemieckim Hildesheim kobieta dwa lata temu straciła swoje Audi - była przekonana, ze zostało skradzione.

Jak do tego doszło? Niemka oddała samochód do naprawy. Po zakończeniu pracy nad nim, mechanicy mieli go odwieźć do jej domu i zostawić kluczyki wraz z dokumentami w skrzynce na listy.

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem i kobieta wprawdzie dostała kluczyki i dokumenty, ale samochodu - nie. Poszła więc na policję i zgłosiła kradzież auta.

Przez dwa lata stróże prawa byli bezradni - nie byli w stanie zlokalizować samochodu. 

Tajemnicza historia wyjaśniła się dopiero dwa dni temu. Wtedy to właśnie sąsiad właścicielki zaginionego auta postanowił posprzątać w garażu, aby go wynająć. Tam, pod "grubą na centymetr warstwą kurzu ", znalazł... "skradzione" Audi.

Policjanci nie potrzebowali dużo czasu, żeby rozwikłać tę zagadkę. Samochód nigdy nie został ukradziony, po prostu mechanicy wstawili go do złego garażu.

POLECAMY: 

Uwaga! Dawaj tego dziecku... nienarodzonemu? 

Czego TVN24 mogłaby się nauczyć od Fuji TV? [WIDEO]

Oto "szał namiętności" Przemysława Gosiewskiego [ZDJĘCIE]

Więcej o: