Deszcz uwięził 2 tys. turystów w ruinach Machu Picchu

Wyjątkowo silne opady wywołały osunięcia błota i odcięły od świata trudno dostępne ruiny inkaskiego miasta.

20 najstarszych i najbardziej chorych osób udało się ewakuować helikopterem z wioski Machu Picchu. Pozostali turyści (dokładnie 1954 osoby) muszą sobie jakoś poradzić.

Deszcz padał przez trzy dni i błoto osunęło się na linię kolejową, która stanowi ostatni etap podróży do Machu Picchu z miasta Cuzco. Po niedzielnych opadach kursowanie pociągów zostało całkowicie zawieszone. I sytuacja zrobiła się... nieciekawa.

- Wielu osobom skończyły się dolary czy peruwiańskie sole. Błagają o jedzenie i wodę dla swoich dzieci albo o dach nad głową. Inni koczują na podłodze stacji kolejowej - opowiada w rozmowie telefonicznej z agencją AP turysta z Meksyku, Alva Ramirez.

Ewakuacja turystów z Machu Picchu - fot. AP

Ewakuacja turystów z Machu Picchu - fot. AP

Hotele są przepełnione, ludzie szukają schronienia w wiosce obok  ruin. Niektórzy spali wprost na ulicy. Sytuację wykorzystują też restauratorzy, podnosząc ceny - opowiada inny turysta, 19-letni Martin Squella z Chile.

Rzeczniczka kolei Perurail zapewnia, że ekipa kolejarzy pracuje bez przerwy, żeby oczyścić tory. Ale łatwo nie jest. Sytuację dodatkowo pogarsza (i spowalnia prace) wysoki poziom wody w pobliskiej rzece Urubamba. Wojskowe helikoptery mają dostarczyć wodę i jedzenie do wioski, a potem kontynuować ewakuację.

Tak silne opady deszczu w rejonie Cuzco o tej porze roku nie są typowym zjawiskiem. - Takiej sytuacji nie mieliśmy od 15 lat... poziom rzeki nigdy nie podniósł się tak wysoko - stwierdził na konferencji prasowej peruwiański minister turystyki Martin Perez.

Machu Picchu jest najlepiej zachowanym miastem Inków. Położone jest na wysokości 2090-2400 m n.p.m. Powstało w XV w. i zostało opuszczone ok. 1537 roku z nieznanych powodów.

Hal

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: