Zwolnili ją z pracy, bo była zbyt sexy. Tak twierdzi

Szefostwo poprosiło ją, żeby nie nosiła do pracy wysokich obcasów, bo to rozprasza kolegów.

Debrahlee Lorenzana ma 33 lata. Jest córką Portorykańczyka i Włoszki. Jest szczupła i wysoka (waży 57 kg przy wzroście 168 cm). Twierdzi, że jej uroda przyczyniła się do zwolnienia z pracy. Przeciw swojemu pracodawcy wytoczyła proces o dyskryminację ze względu na płeć, ale przegrała. Nie zamierza się poddać. Złożyła kolejny akt oskarżenia - o molestowanie seksualne.

Zaczęła pracować w biurze Citibanku na Manhattanie we wrześniu 2008 roku. Jak twierdzi, wkrótce, gdy zaczęła pracę, zaczęły się kłopoty. Szefowie robili niewybredne uwagi na temat jej urody. W dodatku oskarżyli ją, że nieodpowiednio się ubiera - jej obcisłe spódnice i wysokie obcasy przyciągają męskie spojrzenia i rozpraszają.

Lorenzana twierdzi, że dostała listę zakazanych strojów . Były na niej ołówkowe spódnice i obcisłe kostiumy a nawet golfy. Inne pracownice nosiły się podobnie, ale nie dostały takiej listy. Nie zamierzała się do tych wymagań dostosować i w maju 2009 poskarżyła się w dziale personalnym. Nic to nie dało, a w sierpniu została zwolniona.

- Debrahlee Lorenzana byłaby bardzo atrakcyjna nawet w burce - mówi o sobie bez fałszywej skromności. Twierdzi, że inne pracownice nie dostały listy zakazanych ubrań, bo są po prostu mniej atrakcyjne. Przyznaje się do uzależnienia od zakupów. Ma trzy garderoby pełne ubrań najlepszych marek, jednak ubrania biurowe zawsze kupowała w ''sieciówkach''.

- Nic nie poradzę na moje krągłości. Nie mam zamiaru się tuczyć I przybrać na wadze, bo w pracy chcą, żebym wyglądała jak inni - mówi Lorenzana.

Firma Citybank twierdzi, że jej zarzuty są ''niemerytoryczne'', a zwolniono ją, bo nie wykonywała swoich obowiązków.

doro

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK || WYKOP

Więcej o: