Dama na wałach: sesja Gronkiewicz-Waltz w "Vivie"

Powódź, nie powódź, staranny makijaż i elegancki ubiór musi być. Od niej powinna uczyć się każda dama.

Sesja zdjęciowa z Hanną Gronkiewicz-Waltz w najnowszej ''Vivie'' to prawdziwa lekcja stylu. Prezydent stolicy pokazano... podczas walki z powodzią. Radośnie uśmiechnięci strażacy, czerwony wóz i ona. Starannie umalowana, w eleganckim płaszczu i modnych kaloszach kupionych jeszcze przed powodzią ( ''W kropeczki, takie malutkie, że prawie ich nie widać. Z klamerką. Wybrał je mąż'').

Viva, 22 lipca 2010

''Lanserska'' sesja nie pasuje trochę do wywiadu, który jak na format gazety jest bardzo... rzeczowy. Mimo, że dziennikarka próbuje jak może skłonić panią prezydent do ''babskich'' zwierzeń. I pyta ''czy to jest zajęcie dla kobiety? '', ''a popłacze Pani sobie tak po babsku ?''.

Hanna Gronkiewicz-Waltz woli jednak mówić o polityce , pracy naukowej do której czasami tęskni. I o mężu - ostoi spokoju i jego ogromnym wsparciu ( ''za sukcesem kobiety stoi mężczyzna'' - parafrazuje Gronkiewicz-Waltz). A przede wszystkim o akcji przeciwpowodziowej (''Najgorsza była nieprzewidywalność sytuacji''). Po sesji zdjęciowej żadnej nieprzewidywalności nie widać. Pasują do siebie wszystkie szczegóły.

Ponoć niektórzy zaczęli nazywać prezydent stolicy... ''Syreną na wale' '. Czy takie określenie jej pasuje? Co na to warszawiacy? Czy są dumni ze swojej pani prezydent?

Kim jest "Syrena na wale"?

doro

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: