McDonald's ma problem

Radni zakazali dodawania zabawek do zestawów Happy Meal.

Wartość energetyczna nie przekraczająca 600 kalorii, obowiązkowe owoce i warzywa oraz napój bez dużej zawartości cukru i tłuszczu. Od 1 grudnia 2011 r. w San Francisco fastfoody będą mogły dodawać zabawki tylko do zestawów spełniających te wymogi.

Nowe prawo przeszło stosunkiem głosów 8 do 3, a San Francisco stało się pierwszym dużym miastem w USA, które ogranicza popularną praktykę dodawania darmowych zabawek do niezdrowych i kalorycznych posiłków dla dzieci.

McDonald's - przeciwnik wprowadzenia nowego prawa i pionier w dziedzinie fastfoodu dla dzieci - nie jest zachwycony. Delikatnie mówiąc:

- Jesteśmy bardzo rozczarowani. Nie takiej decyzji oczekiwali nasi klienci. Prezent w zestawie dla dzieci to tylko część zabawy, część rodzinnej przygody w McDonald's - oznajmiła rzeczniczka sieci fastfood Danya Proud.

Zwolennicy nowych przepisów twierdzą, że służą one promowaniu zdrowych nawyków żywieniowych i walce z otyłością.

- Liczba otyłych dzieci wciąż rośnie. Nowe prawo będzie wyzwaniem dla wielkich sieci restauracji, by na pierwszym miejscu stawiały zdrowie dzieci - podkreślił jeden z radnych, Eric Mar.

W Stanach Zjednoczonych 15 procent dzieci cierpi na nadwagę lub otyłość. W niektórych stanach odsetek ten przekracza 30 procent. Sytuacja jest tak poważna, że latem Centrum Nauki dla Dobra Publicznego zagroziło, że pozwie McDonald'sa, jeżeli sieć nie przestanie używać zabawek, by przyciągnąć dzieci do restauracji. Pozew ma być gotowy w ciągu kilku tygodni.

Pierwsze opakowanie Happy Meal

Happy Meal zadebiutował w USA w 1979 r. Jedną z pierwszych zabawek był portfelik McWrist. Od tej pory wiele się zmieniło, do zestawów dodawano już zabawki ze Shreka, popularne Transformersy, klocki Lego i miniaturowe lalki Barbie. Tylko w 2006 r. fastfoody na promocję dań dla dzieci wydały w sumie 520 mln dolarów.

Więcej o: