Słynne bliźniaczki bezwstydnie wykorzystały wyborców

I wcale tego nie ukrywają.

W sumie dostały 20 głosów (12 na Edytę i 8 na Anitę). Wystarczyło, aby zaprosił je "Jareczek" Kuźniar z TVN24 (i nie tylko). Blondwłose bliźniaczki wyjaśniają teraz cały dowcip z wyborami samorządowymi.

Słynne siostry kandydowały do Rady Warszawy z listy Polski Patriotycznej, prezentowały się w habitach zakonnic i przekonywały: "Nie głosujcie na nas!" Ludzie posłusznie nie zagłosowali - ale "naprawdę nie o to chodziło".

- Nas to wcale nie interesowało. Chodziło o wypromowanie naszego nowego kawałka - stwierdziły obie w Poranku TVN24, mówiąc jedna przez drugą (musimy przyznać, że rozmowa z gadatliwymi bliźniaczkami nawet dla Jarosława Kuźniara była nie lada wyzwaniem). - Ważne, że wyszedł żart - dodała Anita (albo Edyta).

Jak zapewniły z humorem, żadna nie chciała się dostać, chodziło tylko i wyłącznie o promocję singla. - Czasami trzeba znaleźć się na jakiejś liście - z rozbrajającą szczerością wyjaśniła jedna z bliźniaczek. - Jesteśmy młodymi, naiwnymi dziewczynkami, które dopiero wchodzą na ten rynek - dodała druga.

Dziewczyny zapewniły również, że "z Grześkami to było na poważnie", o pomysłach śpiewania dla Olejniczaka nic nie wiedzą i nie głosowały na siebie. A ich nowa piosenka jest o kłopotach - z angielska "Trouble".

- Ogólnie, o tym że idziemy na imprezę, spóźnił się nam autobus, nie mamy jak wrócić do domu, jesteśmy zdesperowane - wytłumaczyła Kuźniarowi Anita (lub Edyta). Teraz byłe już kandydatki chcą zająć się dalszą promocją, teledyskiem i swoją płytą. Życzymy powodzenia.

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: