Prezydent Sarkozy biegał po gabinecie i gonił króliczka

W czasie spotkania z ambasadorem USA. To była piękna scena.

Rzadko spotykany widok ''odprężonego Nicolasa Sarkozy'ego'' opisuje jeden z dokumentów dyplomacji amerykańskiej, które wyciekły za pośrednictwem serwisu Wikileaks. Do incydentu doszło w 2006 roku.

Przyszły prezydent Francji zaprosił wówczas ambasadora USA Craiga Stapletona, żeby wyrazić swoje zadowolenie i ''dumę'' ze spotkania z prezydentem George'em W. Bushem. Panowie spotkali się w gabinecie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, był tam również syn Sarkozy'ego, Louis.

- Sarkozy podszedł do okna, które łączyło gabinet z ogrodem ministerstwa i zawołał Louisa - czytamy w dokumencie. 9-letni chłopiec przybiegł do ojca z dużym królikiem w ramionach, razem z nimi w gabinecie pojawił się też mały pies. Żeby przywitać się z ambasadorem, Louis położył na chwilę królika - i wtedy się zaczęło.

Pies zainteresował się królikiem, królik zaczął uciekać, pies rzucił się w pogoń, a na końcu tego łańcuszka biegał schylony Nicolas Sarkozy - przyszły prezydent Francji. Louis pękał ze śmiechu, ambasador prawdopodobnie też. Króliczek był trochę mniej rozbawiony.

Hal

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: