Naga modelka na okładce. "Rozebrali mnie Photoshopem!"

Irina Shayk kontra magazyn ''GQ''.

Spór między hiszpańską edycją znanego pisma dla panów a najbardziej seksowną Rosjanką (według magazynu ''Complex'') wydaje się dość kuriozalny. Przypomina niedawną aferę związaną z majtkami Dody , podobno wymazanymi komputerowo ze zdjęcia, na którym piosenkarka pozowała podczas gali Telekamer 2008. Konflikt między Dodą a ''Super Expressem'' zakończył się w sądzie.

Supermodelka Irina Shayk wspierana przez swoją agencję, upiera się, że na żadnym zdjęciu nie powinna być całkowicie naga, a skąpy strój usunięto cyfrowo. Nie zatwierdziła ani okładki grudniowego numeru ''GQ'' , ani zawartych w nim zdjęć. Zapewniała jej to rzekomo umowa, którą złamała redakcja pisma.

ROZEBRANA I RINA SHAYK NA ZDJĘCIACH Z "GQ" - ZOBACZ>>>

Magazyn zarzuca modelce kłamstwo w żywe oczy. Powołuje się na świadków, obecnych podczas rozbieranej sesji i na autorytet doskonałego fotografa Vincenta Petersa, w którego obiektywie przeglądały się między innymi Monica Belucci, Eva Herzigova i Charlize Theron. Mistrz tej klasy daje sobie radę bez komputerowych trików i nie posuwa się do oszukiwania swoich modelek.

Obie strony twardo obstają przy swoim, a cała sprawa zaczyna przypominać spreparowane medialne zamieszanie , mające przynieść jeszcze więcej popularności tak magazynowi ''GQ'', jak i samej Irinie Shayk. Zresztą, czy rzekome zniknięcie bielizny z ciała pięknej modelki jest rzeczywiście aż tak oburzające? Nie wydaje się, żeby obecność skrawka materiału wiele tu zmieniała. Osądźcie sami.

TEŻ JESTEŚ NA FACEBOOKU? DOŁĄCZ DO FANÓW DESERU>>>

Więcej o: