Indianie chcą przeprosin od Obamy. Za ben Ladena. Czemu?

Wódz plemienia Apaczów domaga się od prezydenta Baracka Obamy oficjalnych przeprosin za... użycie w akcji przeciwko Osamie ben Ladenowi imienia legendarnego Geronimo jako nazwy kodowej terrorysty. Indianie odczytali to jako ogromną obrazę.

Społeczność zwraca uwagę na to, że łączenie postaci Geronimo i Osamy ben Ladena utrudni nauczanie historii plemienia młodym Indianom. Ich zdaniem, może to wywoływać wśród młodzieży mieszane uczucia wobec ich legendarnego bohatera.

Jak powiedział Wódz z Fortu Sill, Jeff Houser:

Porównywanie legendarnego wojownika Apaczów do masowego mordercy i tchórzliwego terrorysty jest bolesne i obraźliwe dla wszystkich Indian.

Houser zwraca uwagę na to, że Obama został wybrany także rękami społeczności indiańskiej, i powinien zwracać uwagę na jej bohaterów, a już zwłaszcza unikać łączenia ich imion z 'największymi wrogami w historii Stanów Zjednoczonych'.

AP/Ben Wittick

(fot. AP)

Rzecznik Białego Domu wypowiedział się już w tej sprawie, zaprzeczając, jakoby wybór 'Geronimo' jako nazwy kodowej miał stanowić obrazę dla społeczności indiańskiej. Podkreślił, że kryptonimy są przed akcją losowane , żeby przeciwnik nie mógł wychwycić informacji przekazywanych przez żołnierzy.

Na razie w żaden sposób nie uspokoiło to Apaczów - zaczęli protesty zarówno na swoich ziemiach jak i w internecie, domagają się też odpowiedzi prezydenta Baracka Obamy. Przypominają:

W przeciwieństwie do Osamy ben Ladena, Geronimo walczył z przeciwnikami wielokrotnie liczniejszymi twarzą w twarz. Jest jednym z największych symboli Indian w historii Stanów Zjednoczonych.

Cóż. Z niecierpliwością czekamy na odpowiedź Obamy. Podejrzewamy jednak, że całe zamieszanie wokół imienia legendarnego wojownika ostatecznie rozejdzie się po kościach. W końcu tak naprawdę zwany był Goyah kla - Ten, który ziewa.

Ile lat ma ta modelka? Nie zgadniesz [ZDJĘCIA]>>

Więcej o: