18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Powiesiła czwórkę swoich dzieci. Marianna Dolińska "zrobiła, co jej policjant poradził"

Bieda, chłód i głód. Tego właśnie chciała oszczędzić czwórce swoich dzieci Marianna Dolińska. Jednak to, co policjanci zobaczyli w lesie w 1923 roku, wstrząsnęło nimi. 32-latka powiesiła swoje pociechy. Wykonana wówczas fotografia zapisała się w historii na lata. Potocznie nazywano ją "wianuszkiem z dzieci".

W grudniu 1923 roku w radomskiej gazecie "Słowo" pojawia się wstrząsająca informacja: 

W dniu 12 grudnia o 13 zgłosiła się do komisariatu PP miasta Radomia Marianna Dolińska, cyganka, lat 32, ostatnio zamieszkała we wsi Kozłów tejże gminy powiatu radomskiego i zameldowała, że w dniu 11 grudnia ok. godz. 20 pozbawiła życia czworga swoich małoletnich dzieci, wieszając ich na drzewie w lesie w Antoniówce gm. Radom w rejonie posterunku PP Rajec Poduchowny. 

Jaką naprawdę tragedię skrywała historia Marianny Dolińskiej? 

Marianna DolińskaMarianna Dolińska pl.wikipedia.org/'Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej', Witold Łuniewski, 1928

Zobacz wideo Zbrodniarz wojenny żąda uniewinnienia

Powiesiła czwórkę swoich dzieci, aby "ochronić je" przed śmiercią głodową

Marianna Dolińska dzieciństwo i młodość spędziła we wsi Antoniówka wśród Romów. W jej domu nigdy się nie przelewało, również gdy wyszła za mąż i urodziła dzieci. Mąż Dolińskiej, aby wykarmić rodzinę, dołączył do romskiej bandy, która często łamała prawo. Okradali okoliczne gospodarstwa, zabierali zwierzęta hodowlane i żywność. W końcu policja trafiła na trop i aresztowała odpowiedzialną za to grupę. Wśród nich był właśnie Doliński. 

Wówczas Marianna została sama z czwórką dzieci. Nie pracowała, nie miała żadnych pieniędzy, jedzenia i przez kilka nocy tułała się pomiędzy wsiami. Niestety coraz większe spadki temperatur sprawiły, że kobieta była jeszcze bardziej załamana. Właśnie wtedy posunęła się do wstrząsającego czynu. 

W nocy z 11 na 12 grudnia postanowiła powiesić czwórkę swoich dzieci. Spowinowacona z rodem Dolińskich kobieta po latach dla serwisu Onet wyznała, co mogło być tego przyczyną

- To było dziesiątki lat temu. Został aresztowany Cygan, Rom tej kobiety. I ona zwróciła się do policjanta na posterunku - pewnie tam, gdzie go aresztowali - z pytaniem, co ma teraz zrobić ze swoimi dziećmi. Przecież sobie nie poradzi. A policjant jej powiedział bez namysłu: "Jak pani nie wie, co zrobić, niech je pani powiesi". I tak sobie Cyganie powtarzali: "A ona była chora i to sobie wzięła do serca". A potem poszła na policję i powiedziała, że zrobiła, co jej policjant poradził.

Sama udała się na policję. Miała ataki szału, a chwilę później wpadała w osłupienie

32-latka udała się na komisariat i poinformowała funkcjonariuszy o popełnionej zbrodni. Opowiedziała historię ze szczegółami i wskazała miejsce, w którym znajdą dzieci. Dolińską aresztowano, a po obserwacji psychiatrycznej stwierdzono, że ma chorobę afektywną dwubiegunową.

Przewieziono ją do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Kobietą opiekował się tam dr Witold Łuniewski. Marianna zmarła w zakładzie w 1928 roku. Kilka miesięcy później Łuniewski opisał jej przypadek w artykule w "Roczniku Psychiatrycznym". Umieścił w nim fotografię wykonaną przez policjantów na miejscu zbrodni. Określił ją jako "wianuszek z dzieci".

Cygańskie dzieci zamordowane przez własną matkę - Mariannę DolińskąCygańskie dzieci zamordowane przez własną matkę - Mariannę Dolińską pl.wikipedia.org/Fotograf policyjny z Radomia Witold Łuniewski 'Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej' 1928

Wstrząsające zdjęcie z 1923 roku było później wykorzystane w celach propagandowych 

Zdjęcie niestety zaczęto wykorzystywać we wprowadzającym w błąd kontekście. Po raz pierwszy pojawiło się w 1941 roku w niemieckim dzienniku propagandowym "Nowy Kurier Warszawski". Widniejącą na pierwszej stronie fotografię opatrzono podpisem "Tak walczą bolszewicy!". 

Przez wiele lat powielana była także informacja, że zdjęcie przedstawia dzieci zamordowane w 1943 roku przez UPA, czyli Ukraińską Powstańczą Armię. Opublikowano je bowiem w 1993 roku we wrocławskiej gazecie "Na Rubieży" z dopiskiem "Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku". 

Na tym nie był jednak koniec. W 1994 roku zdjęcie pojawiło się też w książce Jerzego Węgierskiego z adnotacją: "Zamordowane przez oddziały SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański)". Dr Aleksander Korman w 2003 roku wydał zaś album fotograficzny "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej", na którego okładce znalazły się dzieci Dolińskiej. 

Cygańskie dzieci zamordowane przez własną matkę - Mariannę DolińskąCygańskie dzieci zamordowane przez własną matkę - Mariannę Dolińską pl.wikipedia.org/Fotograf policyjny z Radomia Aleksander Korman 'Ludobójstwo UPA na ludności polskiej - dokumentacja fotograficzna', 2003

Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że wizerunek powieszonych dzieci utrwalono w Przemyślu na pomniku polskich ofiar UPA. Do tego zdjęcia odwoływał się też projekt warszawskiego pomnika ofiar ludobójstwa UPA autorstwa prof. Mariana Koniecznego z 2007 roku. Rzeźba w Przemyślu została usunięta w 2008 roku. Wówczas Dariusz Stola i Ada Rutkowska opublikowali w "Rzeczpospolitej" informację, że wykorzystana fotografia jest w rzeczywistości dokumentacją dzieciobójstwa dokonanego przez Dolińską.

Zobacz też: Jednym cięciem odcinali palce, na których dostrzegli pierścionki, by nie tracić czasu

Gdzie szukać pomocy? 

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz skorzystać z następujących telefonów zaufania:

  • 800 70 2222 - Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
  • 800 12 12 12 - Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowego przeprowadzenia interwencji kryzysowej zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego. Więcej o tym, gdzie szukać pomocy, możesz też przeczytać tutaj.

Więcej o: