Smoleń, Laskowik i Hity PRL-u: 40 lat temu powstał legendarny kabaret TEY [WIDEO]

Zaczynali jako skromny kabaret studencki "Klops" przy WSWF w Poznaniu. W ciągu kilku lat osiągnęli szczyty popularności jako kultowy kabaret TEY. Z hitów estrady takich jak "Maluch" czy "Lekcja geografii" śmiała się w latach 70. i 80. cała Polska. Dziś mija dokładnie 40 lat od zaprezentowania przez nich pierwszego skeczu.

Skromne początki

Oficjalnie historia kabaretu TEY liczona jest od pierwszego skeczu wykonanego 17 września 1971 roku. Właśnie wtedy, w sali przy ul. Masztalarskiej 8a w Poznaniu artyści (m.in Zenon Laskowik, Krzysztof Jaślar, Jadwiga Żywczak i Tadeusz Wojtych) zaprezentowali przed 160 osobami swój pierwszy, przygotowywany od roku, program pt. "Czymu ni ma dżymu".

Wokół nazwy programu wybuchła zresztą lokalna "aferka". Jak wspominał Laskowik:

Gdy zaproszono Tey do Gniezna - całe miasto wyklejono plakatami reklamującymi program Czymu nima dżymu? Tego samego dnia do sekretarza w Poznaniu zadzwonił telefon "Co to za wroga propaganda? Przecież w sklepach mamy dżem, towarzysze, i to conajmniej w trzech odmianach!"...I tak oto odpowiedzialni za ideologę wpadali we własne sidła.

"Złota szpilka" i szał w Opolu

Do 1973 roku TEY nie cieszył się szczególną popularnością i traktowany był jako lokalna, wielkopolska formacja. Wszystko zmieniło się po otrzymaniu w 1973 roku przez kabaret "Złotej Szpilki" oraz nagrody w turnieju kabaretów podczas Festiwalu w Opolu. Na autorów posypały się zaproszenia z całej Polski, a ich skecze zaczęły gościć w telewizji. Jaślar skomentował to po latach słowami:

Kiedy wróciliśmy ze "Złotą Szpilką" do Poznania, okazało sie, że wszystkie bilety do końca sezonu zostały wykupione. Skończyły sie kłopoty z frekwencją. Już nie trzeba było tłumaczyć taksówkarzowi, gdzie jest Teatr Wielki w Podwórzu, a rzucało sie krótkie: Do TEY-a.

Rok później Krzysztof Jaślar opuścił formację. Na jego miejsce przyjęto niepozornego, wąsatego faceta z Bielska-Białej. Tak oto do TEY-a trafiła jedna z najważniejszych postaci na scenie kabaretowej tamtych lat - Bohdan Smoleń. W 1976 roku zmarł jeden ze współtwórców - Józef Zembrzuski "Żużu", a w 1978 z kabaretu odszedł Janusz Rewiński.

Smoleń i Laskowik "S tyłu sklepu"

Koniec końców, z TEY-em nieodłącznie zaczął kojarzyć się duet Smoleń-Laskowik. To właśnie ich skecze uzyskały w następnych latach status kultowych. Popularność niosła ze sobą rozmaite korzyści, o czym szybko przekonał się Smoleń:

Kiedyś szedłem nocą przez Wildę, to taka robotnicza dzielnica Poznania, z naprzeciwka idzie trzech, widzę, że mam przechlapane jak w banku, uciekać nie ma gdzie. Podeszli, jeden się zamachnął, a drugi mówi: "Tej, jo go znom, on w TEYu robi," a na to ten pierwszy cofnąwszy rękę: "Co za dzień, nie ma komu w....!"

Wielkim sukcesem tej dwójki był występ z 1980 roku w Opolu. "S tyłu sklepu" zostało wydane na kasecie wideo, a kabaret dawał przedstawienia praktycznie bez żadnej przerwy.

Stan wojenny i TEYATR

Przełomem dla zespołu (jak też dla milionów mieszkańców PRL) było wprowadzenie stanu wojennego. Twórcy TEY-a postanowili zmienić nazwę na bardziej poważną - TEYATR - a w repertuarze zaczęły pojawiać się treści poważniejsze, bardziej zaangażowane.

Niestety, z braku możliwości częstego prezentowania swoich skeczy jak i malejącego zainteresowania widzów repertuarem TEYATRU, w 1987 odbył się ostatni występ kabaretu w swojej siedzibie na ul. Woźnej. Od tamtej pory twórcy wskrzesili formułę kabaretu dwa razy: w 1988, grając dla Polaków zamieszkałych w USA i Kanadzie oraz podczas występu w Teatrze Wielkim w Poznaniu rok później.

Co zostało po TEY-u?

Jak obecnie ogląda się skecze TEY-a? Choć straciły nieco na aktualności, osoby znające (z autopsji lub literatury) rzeczywistość PRL-u nadal bez problemu wychwycą aluzje i "oczka" puszczane przez artystów do publiczności. Natomiast absurd - jeden ze stałych elementów programu kabaretu TEY - aktualny jest niezależnie od rzeczywistości politycznej.

Nie da się także autorom tworzącym TEY odmówić oryginalności i innowacyjności w tworzeniu skeczy. "Mamuśka", "Pani Pelagia", "Bieda" i "Maluch" stały się absolutną klasyką polskiego kabaretu.

Podsumowując: kto lubi kabarety, a TEY-a nie zna - ten Trąba!

Wybory 2011: Najpiękniejsze kandydatki do Sejmu i Senatu. Zobacz >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Książęcy ślub: panną młodą będzie hiszpańska księżna Alba [ZDJĘCIA] >>