[A PAMIĘTASZ JAK...?] Liroy, Mietek Żul, Lis. Najśmieszniejsze virale sprzed czasów YT

Kiedy jeszcze nie było Youtube internauci wysyłali sobie virale mailem. Ale ten przywilej mieli nieliczni. Większość dostawała je od znajomych na dyskietkach, płytach, a nawet kaseciakach. Wtedy nie było like'ów i musieliśmy sobie ufać na słowo. I jak słowo daję, te virale w niczym nie ustępują dzisiejszym. Oto najśmieszniejsze pliki sprzed epoki YT.

Tomasz Lis

Tomasz Lis był kiedyś prawdziwą gwiazdą wśród dziennikarzy. Właśnie dlatego wszyscy internauci oszaleli z sympatii, kiedy prezenter "Faktów" wściekł się na tajemniczego "Grzesia" za kulisami dziennika, bo pokazał się od ludzkiej strony. I jak przystało na dziennikarza, okazał prawdziwą troskę o widza.

10 piw, których już nie ma >>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Ziomy

To jest absolutnie ulubione viralowe mp3 redaktora B. po dziś dzień. Przede wszystkim zachwyca go fakt, że redaktor, który przeprowadzał wywiad z fanami hip-hopu z Zielonej Góry (podejrzewamy znanego z 4fun.tv Kędziora) nie dał się zniechęcić opornym rozmówcom i dzięki temu zabrnął w samo jądro ciemnoty. To nagranie to bezdenna studnia cytatów. Kropka.

Telekomunikacja/ Czaban

W kwestii frustracji ten facet powiedział absolutnie wszystko. OSTRZEGAMY: dużo przekleństw.

Bułgarski pościkk

Według redaktora B. to prostu najśmieszniejsza polska komedia wszech czasów. Tak... śmieszniejsza od "Misia" i "Samych Swoich". Od Rejsu może nie. Niemniej jednak "Bułgarski pościkk" w kręgach niezależnych filmowców uznawany jest za kultowy. Film łączy slapstick z humorem absurdalnym i bardzo dosadnym. Ci którzy widzieli, wiedzą o czym mówimy. Resztę zachęcamy do obejrzenia. Szczególnie polecamy scenę w wypożyczalni kaset wideo.

Trzy słowa do ojca prowadzącego

Słowa: "O, widzę, że Pan się ładnie przedstawił przed nami tutaj, w tej chwili słuchaczom... przed milionami słuchaczy" słyszeli chyba wszyscy, którzy pamiętają odgłos łączenia się modemu z internetem.

Kukliński

W tym "legendarnym" nagraniu poznajemy opinię pewnego jegomościa o tajnym współpracowniku CIA i pułkowniku Wojska Polskiego - Ryszardzie Jerzym Kuklińskim. To, co urzeka w tej "empetrójce", to rozbrajająca szczerość rozmówcy. Pokolenie przemówiło. No cóż, może facet kojarzył pułkownika jedynie pod pseudonimami Jack Strong i Mewa?

Liroy w Radiostacji

Radiostacja była kiedyś ulubioną stacją młodzieży. I nic w tym dziwnego - puszczała kapitalną muzykę, miała charyzmatycznych spikerów, rewelacyjne audycje i genialne billboardy autorstwa malarzy z grupy "Ładnie" (Bujnowski, Maciejowski, Sasnal). Goście radiowców czuli się jak w domu i z chęcią odpowiadali na każde pytanie.

Ale komu, jak komu, to Liroyowi trafiły się te najtrudniejsze. W trakcie udzielania wywiadu w jednym z programów hip-hopowych słuchacze zasypali rapera gradem wyrzutów i wyzwisk. Muzyk nie pozostawał im dłużny. A my zostaliśmy świadkami najlepszej wymiany złośliwości w historii radia.

Mietek żul

To mp3 krążyło w czasach tak zamierzchłych, że przekazywano je sobie na dyskietkach i kaseciakach. Dzięki tym dwóm nośnikom piosenka stała się tak popularna, że nuciło ją niemal każde dziecko na podwórku, biwaku i w drodze ze szkoły. Melodię piosenki "pożyczono" od Puffa Daddy'ego, który pożyczył ją z kolei od The Police.

W zamierzeniu rapera piosenka miała być pożegnaniem jego dobrego przyjaciela - Notoriousa B.I.G. Dla nas była "historią o Mietku, pijaku". Mietku, pamiętamy.

Gmoch/ Korea-Japonia

Choć głos z offu nie należy do Jacka Gmocha, to duch jego komentarzy unosi się w powietrzu.

Ptyś, lody Bambino, Kukuruku, guma Turbo - słodycze, których już nie ma >>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

[A pamiętasz jak...?] Straszydła z dzieciństwa >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: