Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Fotograf Bob Thissen odwiedził mieszczący się na przedmieściach Tokio opuszczony motel dla poszukujących intymności par. Zgodził się, byśmy zaprezentowali zdjęcia z jego wyprawy.
''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

''Fuurin Motel'' to porzucony hotel dla kochanków szukających dyskrecji. Mieści się na przedmieściach Tokio. Fotografa Boba Thissena zachwycił jego ekstrawagancki wystrój. Każdy z osobnych apartamentów ma inny temat przewodni, co czyni je wyjątkowymi. Nim je porzucono, zapewniały dyskrecję parom, które nie mogły spędzać czasu razem w swoich domach. Teraz, kiedy powoli niszczeją, splendor wnętrz bije po oczach w zestawieniu z oznakami rozkładu. Za zgodą fotografa prezentujemy jego zdjęcia z tego miejsca.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob Thissen znalazł ''Fuurin Motel'' przez internet. Choć ludzie za bardzo nie rozmawiają o tym miejscu, to jest ono całkiem popularne. Fotograf przyznaje, że wizyta tam była dla niego ambiwalentnym przeżyciem. Z jednej strony to było ciekawe doświadczenie, z drugiej bał się dotknąć czegokolwiek w środku.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob zastanawiał się, co też się działo w tych wnętrzach. Czytał, że ludzie wierzą w duchy zasiedlające opuszczone budynki.

 ''Fuurin Motel'' wygląda spektakularnie w swoim rozkładzie. Jest to o tyle ciekawe znalezisko, że właśnie w Japonii powstały pierwsze przybytki zapewniające gościom dostęp do pokojów na godziny. Ich spopularyzowana obecnie nazywa pochodzi od charakterystycznego budynku  ''Hotel Love''. Ten mieścił się w Osace, zbudowano go w 1968 roku.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Obecnie ''love hotele'' można znaleźć także poza granicami Japonii. Czym się odróżniają od innych hoteli? Po pierwsze, ich wejścia są bardzo dyskretne, najczęściej oznaczone serduszkiem. Czasem są ukryte. Pracuje tam też nieliczna obsługa, a okien jest mało, by zapewnić jak najwięcej prywatności gościom. W ofercie są najczęściej pokoje na krótki ''odpoczynek'', ale czasem też i na całą noc. ''Odpoczynek'' może trwać dłużej lub krócej, ale zazwyczaj trwa kilka godzin.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Taniej jest wynająć w takim hotelu pokój za dnia. Często też nie można tam robić żadnych rezerwacji, a opuszczenie hotelu oznacza, że już nie wejdziemy więcej do pokoju, który zajmowaliśmy. Choć często takie miejsca są używane do miłosnych schadzek, czasem sypiają w nich też poszukujący oszczędności turyści.  

Nic dziwnego, że ten motel tak zainteresował Boba. Fotograf stara się docierać dalej niż inni ludzie - odwiedza kraje, których inni często unikają. Przyciągają go różne style starych budynków, ich elementy dekoracyjne. Jego zdaniem właśnie te wyglądają znacznie ładniej, pokryte mchem i pęknięciami. Sam przyznaje, że niszczejące rzeczy mają dla niego dużo więcej uroku niż czyste, białe ściany. Dla niego wyglądają magicznie. Więcej o jego podróżach możecie dowiedzieć się na jego kanale na YouTube.com.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Dla Boba pokazywanie opuszczonych miejsc ludziom jest misją. Jego zdaniem stare, porzucone budynki wyglądają dużo lepiej niż te współczesne. Dla niego rozpad miejskiej zabudowy nie jest negatywnym zjawiskiem - to dla niego szansa wykształcenia nowego pojmowania piękna. Dzięki temu ludzie mogą patrzeć na te miejsca z innej perspektywy - kiedyś przecież budowano, by stały długie lata. W przeciwieństwie do współczesnych konstrukcji, które znikają po 10-20 latach.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob stara się unikać miejsc popularnych wśród ludzi. Ma z tym problem zwłaszcza w Europie Wschodniej, gdzie eksploracja miejska jest szczególnie popularna. Często zdarza się, że kiedy zwiedza jakieś miejsce, jest tam tak tłoczno, że niszczy to całą atmosferę.

Bob Thissen zauważył też pewną zależność w czasie swoich wędrówek. W Europie Wschodniej porzucone miejsca bardzo szybko ulegają zniszczeniu. Wyposażenie zostaje rozkradzione często w przeciągu kilku dni lub tygodni, a wnętrza po prostu demolowane. Tymczasem w Azji opuszczone budynki traktuje się z nieco większym szacunkiem. Kiedy fotograf odwiedził porzucony park rozrywki w Japonii, wszystko stało dokładnie tak, jak w chwili zamknięcia. Właściciel zostawił to miejsce, by umarło raczej śmiercią naturalną, niż przez rozbiórkę.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob Thissen pochodzi z Holandii. Fotograf specjalizuje się w wyszukiwaniu porzuconych miejsc, robi to od 2007 roku. Jego pasją jest eksploracja miejska. Jak sam powiedział w wywiadzie dla CNN - lubi patrzeć, jak natura przejmuje porzucone przez ludzi wnętrza. Jego zdaniem tak właśnie będzie wyglądać świat, kiedy ludzkość przeminie - przyroda znowu weźmie planetę w posiadanie.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob zaczął swoje podróże, bo chciał być jak współczesny Indiana Jones. Dla niego takie wędrówki są jak wizyta w muzeum bez żadnych reguł i zasad. Na początku robił zdjęcia, żeby pokazać rodzinie i przyjaciołom, gdzie był. Teraz ta pasja przerodziła się w pracę.

''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio ''Love Hotel'' na przedmieściach Tokio fot. Bob Thissen | Exploring the Unbeaten Path

Kiedyś wynajmowali tu pokoje na godziny, by się kochać. Teraz hotel dla kochanków popada w ruinę

Bob Thissen podróżuje po świecie i wyszukuje porzucone budynki. Potem przywraca je do życia - chce dzięki zdjęciom wywołać wrażenie ruchu. Spędza dużo czasu, żeby je wyśledzić - każda wyprawa jest okupiona godzinami poszukiwań w sieci. Nie zawsze też te poszukiwania kończą się sukcesem. Czasem to tylko kwestia szczęścia.