Pięć Titaniców, których jeszcze nie znacie

Wrak Titanica spoczywa od stu lat na dnie oceanu, ale sam transatlantyk stał się popkulturową ikoną. ?Zostawcie Titanica!? - śpiewał Jan Borysewicz. My jednak apelujemy: nie zostawiajcie, lecz zobaczcie pięć odsłon słynnego statku, których do tej pory nie znaliście.

Titanic 2

''Titanic'' Jamesa Camerona widzieli chyba wszyscy. Ale niewiele osób wie, że w 2010 r. powstał film pod tytułem ''Titanic II''.

Stworzyło go studio Asylium, znane z  efektownych przeróbek hollywoodzkich hitów. Godna polecenia jest m.in. ich  wariacja na temat ''Węży w samolocie'' pod tytułem ''Węże w pociągu''.

Fabuła jest następująca: 100 lat po katastrofie Titanica powstaje podobny luksusowy transatlantyk, któremu zostaje nadane imię Titanic II. Wyrusza w dziewiczy rejs ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii.

Pechowo, akurat wtedy z powodu globalnego ocieplenia zawala się część lodowca Helheim, tworząc tsunami. Fala spycha w kierunku statku (uwaga, spoiler!) wielką górę lodową.

Pasażerowie mają jeszcze większego pecha niż ci z pierwszego Titanica. Gdy już siedzą bezpieczni w łodziach ratunkowych, odrywa się kolejny kawał Helheima i wielka fala zalewa szalupy. Garstka osób ratuje się dzięki temu, że na pokładzie był helikopter.

Obraz zdobył pewną popularność w kręgach koneserów filmów klasy B. Docenione zostały zwłaszcza efekty specjalne, które mogłyby powstać w czasach, kiedy wodowany był pierwszy Titanic.

Obejrzyjcie trailer tego wiekopomnego dzieła:

Gra ''Starship Titanic"

Statek kosmiczny ''Titanic'' pierwszy raz pojawia się na kartach słynnej powieści science-fiction ''Autostopem przez galaktykę''. Jej twórca. Douglas Adams poszedł za ciosem i napisał scenariusz do gry komputerowej ''Starship Titanic''.

Większość historii o Titanicu kończy się rozbiciem statku. Tu katastrofa jest dopiero początkiem.

Ale po kolei: jako bohater gry próbujesz się zrelaksować przed telewizorem, kiedy nagle coś uderza w Twój dom. To ''coś'' okazuje się być największym i najnowocześniejszym statkiem kosmicznym, jaki kiedykolwiek powstał. Z jakiś powodów ten cud techniki uległ awarii w hiperprzestrzeni.

Gra została wydana w 1998 r., ale są co najmniej trzy powody, żeby wydobyć ją z mroków przeszłości. Pierwszy to oczywiście Douglas Adams - nazwisko, które daje gwarancję dobrej rozrywki.

Drugim jest grafika, futurystyczno-secesyjne wnętrze statku po 13 latach od premiery wciąż robi wrażenie.

Wreszcie dubbing. W grze można usłyszeć głosy samego autora, a także dwóch członków grupy Monty Python, Terry'ego Jonesa i Johna Cleese'a.

Titanic z "Futuramy"

Na pomysł przeniesienia Titanica w przestrzeń kosmiczną wpadł nie tylko Adams. Międzygwiezdny Titanic jest bohaterem jednego z odcinków animowanego serialu ''Futurama''.

Tym razem dziewiczy rejs znowu kończy się katastrofą, ale czego się spodziewać po statku kosmicznym, który nazywa się Titanic i ma za sterami aroganckiego Zappa Brannigana?

Zapp uznaje, że trasa rejsu jest za mało ekscytująca, więc  kieruje statek w stronę roju komet. Kiedy sytuacja robi się niebezpieczna, uznaje, że najlepsza droga ucieczki wiedzie obok czarnej dziury. Jak widać, można skończyć nawet gorzej niż Titanic II.

Nie jest to może najwybitniejszy odcinek ''Futuramy'', ale wielbiciele filmu Camerona z pewnością docenią liczne odniesienia do melodramatu.

Nas szczególnie urzekła miłosna historia robota Bendera, który rzadko daje się poznać od wrażliwej strony.

Muzeum Titanica

Wiemy już, że nazwanie czegokolwiek, co pływa lub lata ''Titanic'' jest gwarancją katastrofy. Na szczęście poświęcone słynnemu statkowi muzeum w Branson jest mocno osadzone na ziemi.

Obejrzeć w nim można m.in. 400 przedmiotów pochodzących z pokładu transatlantyka, największy na świecie model ''Titanica'' oraz wierne repliki kajut i wspaniałych drewnianych schodów.

Interaktywna część ekspozycji jest trochę ponura. Właściciele przybytku zachęcają do wysyłania przez radio sygnału S.O.S. i dotknięcia sztucznej góry lodowej.

Muzeum oferuje też atrakcje, na które nie mogli liczyć nawet pasażerowie luksusowego statku, np. coroczny konkurs rzeźbienia piłą łańcuchową (impreza dedykowana jest pamięci Niemców, którzy zginęli na pokładzie Titanica - nie pytajcie nas, dlaczego) oraz towarzystwo dwóch czarujących spanieli o imionach Molly i Carter.

Jeśli nie możecie się wybrać do Branson, może zainteresuje Was sklep internetowy, który prowadzi muzeum. Można w nim zamówić szklane kule z Titanikiem, kopie łyżek i dzbanków z pokładu liniowca oraz grę ''Titanic-opoly''.

Kreskówka ''Titanic - legenda trwa''

Pedagodzy chyba nie uznaliby historii o katastrofie statku, w której zginęło ponad 1500 osób za wymarzony temat filmu animowanego dla dzieci. Niemniej jednak taki film powstał. Nosi tytuł ''Titanic - legenda trwa'' i został wyreżyserowany przez Camillo Tetiego.

Twórcy filmu ambicją dorównywali konstruktorom Titanica, postanowili stworzyć kreskówkę totalną.

Jest tu dosłownie wszystko: wspaniałe suknie z epoki, musicalowe piosenki, wątek detektywistyczny, odnalezienie zaginionej przed laty córki, demoniczne czarne charaktery i oczywiście historia miłości ubogiej piękności i księcia z bajki.

Na osobną wzmiankę zasługuje gadająca  menażeria gadających zwierząt, którą reżyser upchnął na pokładzie.

Zwierzęta reprezentują różne gatunki i grupy etniczne. Mamy tu kota, chihuahuę, gęsi, srokę, myszy pochodzenia żydowskiego i meksykańskiego oraz prawdziwy hit - rapującego teriera. W finale pojawiają się też delfiny ratujące tonących.

Krytycy nie docenili rozmachu Tetiego, ''Titanic'' zatonął w oceanie nieprzychylnych recenzji.

Liczymy jednak, że Wy będziecie bardziej przychylni dla rapującego teriera.

Więcej o: