Kolumbia. Dzień zmarłych. Jak co roku organizowana jest korrida. Ani widzowie, ani matador nie zdają sobie sprawy z nadchodzącej katastrofy.
Walka trwa. W pewnym momencie robi się naprawdę gorąco, rozjuszony byk wymyka się spod kontroli. Matador wykonuje serię uników. Niby się udało, ale...
... publiczność wybucha śmiechem. Zawodnik jeszcze nie wie, że spodnie i majtki nie wytrzymały gwałtownych ruchów i pękły na szwie.
Matador, jak na prawdziwego mężczyznę przystało, radzi sobie i w tej sytuacji. Owija spodnie przypadkowo znalezioną chustą i rusza do boju.
Musimy przyznać, że chusta wyjątkowo gustownie uzupełnia strój matadora.
Kolejne starcie z bykiem. Tym razem zamiast śmiechów - oklaski. Byk został pokonany.