Tak wygląda świat widziany z okien samolotu. Niezależnie, czy są otwarte, czy zamknięte. (fot. sxc.hu)
Jako, że lubimy samoloty, a samoloty chyba lubią nas, postanowiliśmy napisać o dziwnych pytaniach kierowanych do stewardes. Niektóre dosłownie ścinają z nóg, więc usiądźcie wygodnie i trzymajcie się mocno foteli. Startujemy.
- Czy pilot mógłby wyłączyć turbulencje? - to pytanie zostało umieszczone przez Virgin Atlantic na siódmym miejscu. Jest o tyle słodkie, że bije z niego wiara we wszechwładność kapitana w trakcie lotu.
O miejsce 7 walczyło także: - Czy mogłaby pani otworzyć okno? - jednak ze względu na jego powszechność stewardessy uznały, że znajdzie się poza rankingiem.
Big Mac w menu pokładowym? Niektórzy by to łyknęli. (fot. sxc.hu)
Kolejna pozycja nie zaskoczyła nas zbytnio, biorąc pod uwagę jakość posiłków podawanych na pokładzie. - Czy macie na pokładzie McDonalda? - powiedział do stewardesy jeden z pasażerów. Być może nie pasował mu unurzany w podejrzanie brunatnym sosie strogonow przewidziany tego dnia jako obiad...
Urządzenia służące do hałasowania w powietrzu. (fot. sxc.hu)
- Czy moglibyście wyłączyć silniki? Są zdecydowanie zbyt głośne. To pytanie w dużym stopniu zabiło naszą wiarę w to, że homo sapiens są naprawdę sapiens. Niemniej jednak, przychodzi nam do głowy tylko jedna odpowiedź: uważaj, o co prosisz, bo twoje życzenia mogą się spełnić...
Deser.pl znalazł zdjęcie potencjalnego posiadacza szklanego oka. (fot. YouTube/r4plex)
- Zgubiłem moje szklane oko, czy może mi pani pomóc je znaleźć? - spytał jeden z pasażerów. Cóż, rozumiemy, że różne nieprzyjemne wypadki się zdarzają, ale to pytanie wywołuje na plecach zimny dreszcz. I podejrzenie, że osoba pytająca jest w istocie piratem. Z Karaibów.
Nietypowe życzenia załatwiamy od ręki. (fot sxc.hu)
- Czy może mi pani ułożyć fryzurę? - prośba wyszła od jednej z pań podróżujących liniami Virgin Atlantic. Aż chciałoby się rzec, że all inclusive dotyczyło hotelu, a nie samolotu. Ale kultura pracy nie pozwala. Niemniej jednak, salon fryzjerski to nie najdziwniejsze miejsce z którym może kojarzyć się samolot.
"Konik, z drzewa koń na biegunach..." (fot. sxc.hu)
- Czy mogłaby pani zabrać moje dzieci na plac zabaw? - według stewardes pytanie to zasłużyło na drugie miejsce w rankingu absurdów. Jak widać, było więcej osób którym samolot skojarzył się z McDonaldem. Chyba, że pytanie to należy odczytywać jako prośbę o wyrzucenie dzieciaków przez okno. Nigdy nie wiadomo.
Lalka Barbie w środowisku naturalnym. (fot. sxc.hu)
- Czy mogę prosić o filiżankę herbaty i zamówić masaż dla mojej lalki Barbie? - stewardesy jednogłośnie uznały to pytanie za najdziwniejsze. Nie potrafimy skomentować jego treści. Jest niesamowite, i przypomina nam o tym, że nie powinno się brać narkotyków, zwłaszcza na pokładzie samolotu. To niezdrowe i niebezpieczne.
Red. K.