Najwidoczniej złodziej nie spodziewał się, że kobieta wróci do domu zaledwie po kilku dniach. "Mężczyzna zdążył wynieść z domu wartościowe przedmioty, zarówno elektronikę, jak i sprzęt AGD - łącznie na kwotę 10 tys. zł" - podaje wyborcza.pl. Jego łupem padło także jedzenie, które właścicielka zostawiła w lodówce. Po "uczcie" musiało go znużyć, bowiem, gdy kobieta weszła do domu zastała go w trakcie... drzemki.
Jej widok zaskoczył i przestraszył złodzieja. "Wziął nogi za pas i uciekł" - informuje wyborcza.pl. Wtedy kobieta zadzwoniła po policję. Mundurowi namierzyli go już po kilkudziesięciu minutach. Okazało się, że ma 34-latka i pochodzi z pobliskiej wsi.
- Policjanci namierzyli również mieszkanie 36-letniego mieszkańca Gryfowa Śląskiego, który zajmował się tzw. paserką - dodaje asp. szt. Mateusz Królak z policji w Lwówku Śląskim w rozmowie z wyborcza.pl.
Teraz obaj mężczyźni odpowiedzą za swoje czyny przed sądem. Paserstwo zagrożone jest karą do 5, a włamanie i kradzież mienia - karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.