Maks jest głuchym staruszkiem i prawie nie widzi. Bronił zagubionej 3-latki całą noc

Wierny Maks nie opuścił ani na krok 3-letniej Aurory, kiedy ta udała się na niebezpieczną eskapadę w górskim buszu. Pies spędził u jej boku blisko 16 godzin, a kiedy zbliżała się pomoc, doprowadził prosto do dziecka.
Maks został honorowym psem policyjnym
fot. 9 News | Facebook | kadr

3-letnia Aurora zniknęła ze swojego rodzinnego domu w Australii - wyszła, bo chciała znaleźć swoją mamę. Zabrała ze sobą pieska i poszła jej szukać. Była ubrana tylko w koszulkę i krótkie spodenki - donosi stacja 9 News.

Przez 16 godzin trwały jej intensywne poszukiwania - zaangażowana była policja, helikopter i zastęp ochotników. Na szczęście dziecka na krok nie odstąpił wierny przyjaciel - stare psisko imieniem Maks.

Maks ma 17 lat i jest częściowo ślepy oraz głuchy - tym bardziej należy docenić jego wyczyn. Za dopilnowanie bezpieczeństwa małej dziewczynki został właśnie mianowany honorowym psem policyjnym.

3-latka zniknęła z domu

W piątek zgłoszono zaginięcie Aurory około 3 po południu. Dziewczynka sama oddaliła się od domu dziadka, położonego na nieprzystępnym terenie - górzystym i porośniętym gęstym buszem. Co gorsza, było dość zimno i zaczęło padać - donosi stacja ABC. Pomimo intensywnych wysiłków, dziecka nie udało się znaleźć przed zmrokiem.

Poszukiwania wznowiono w sobotę rano i na szczęście okazało się, że dziewczynka jest cała i zdrowa, a u jej boku cały czasu czuwał wierny pies Maks.

Dramatyczne poszukiwania 

Wczesnym rankiem babcia dziewczynki, Leisa Bennett oraz grupa pomocników, usłyszeli słaby głos dziewczynki ze szczytu jednego ze wzgórz. Odpowiedziała na okrzyki babci.

Kiedy zbliżyli się do tego miejsca, przyszedł po nich częściowo ślepy Maks. Pies zaprowadził ich prosto do Aurory, która o dziwo nie była wcale wystraszona, za to trochę śpiąca.

Pies i dziecko byli tak naprawdę dwa kilometry od domu, ciągle na farmie Cherry Gully należącej do ich rodziny, leżącej 30 km od Warwick.

To bardzo nieprzystępny i niewdzięczny do pieszych wędrówek teren. Pełno tam wzniesień oraz gęstej roślinności - nic dziwnego, ze 3-latka zabłądziła i nie była w stanie znaleźć drogi powrotnej.

Przez cały czas towarzyszył jej pies - ogrzewał ją i nie odstąpił nawet na krok, z wyjątkiem chwili, kiedy pobiegł po pomoc. Dziecko miało tylko kilka siniaków i zadrapań - a wszystko mogło skończyć się naprawdę dużo gorzej - donosi ''Independent''.

Nic dziwnego, że babcia popłakała się na jej widok. To zbiło z tropu małą Aurorę, ale babcia jej wytłumaczyła, że płacze ze szczęścia. Wszyscy zaangażowani w akcję ratunkową są bardzo zadowoleni, że skończyła się tak pomyślnie. 

Stary pies ocalił dziecko

Maks ma 17 lat, co w przypadku psa jego rozmiarów, przelicza się na ponad 120 ludzkich lat. Rzadko kiedy słyszy się o tak wiekowym czworonogu - w dodatku Maks ma już poważne problemy ze wzorkiem i słuchem.  

Jest przedstawicielem australijskiej rasy psów pasterskich, które są znane z dużej wytrzymałości i odporności na trudne warunki. Do tego są wyjątkowo inteligentne i mało szczekają. To czyni je w Australii popularnym psem rodzinnym - i w tym wypadku widać, jak bardzo odpowiedni był to wybór pupila.

Psy z tej rasy są też dość długowieczne - mówi się, że najstarszy przedstawiciel tej rasy, Bluey, zmarł w 1939 roku licząc sobie 29 lat i 160 dni - jego przypadek trafił do księgi rekordów Guinessa.

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny.
Jeśli jest jakaś historia, którą chcecie nam opowiedzieć i się nią podzielić z innymi - piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

6-latek z Olsztyna wychodzi wieczorem z domu i bierze rowerek. Nieświadomy wjeżdża na ulicę