Zbiory grzybów dla wielu osób są prawdziwym hobby, ale warto wiedzieć, że niegdyś grzyby zbierano cały rok. Dziś wielu osobom wydaje się, że pójście na grzyby, kiedy na ziemi leży śnieg, jest pozbawione sensu, ale to nie do końca prawda. Pod śniegiem możemy znaleźć niezwykle smaczne okazy.
Sezon na grzyby nie kończy się jesienią. Oczywiście zimą grzybów w lasach jest znacznie mniej i zbierane są inne gatunki. Jakie? Otóż w okresie zimowym rosną uwielbiane przez wielu… boczniaki.
Można je znaleźć w marketach, ale zamiast wydawać pieniądze, warto przejść się na spacer do lasu. Wyglądają one nieco inaczej niż te kupowane w sklepie. Są barwy szarej, brązowej lub fioletowej, rosną w skupiskach najczęściej przy obumarłych drzewach. Pamiętaj jednak, aby zbierać tylko kapelusze i nie pomylić boczniaka z łycznikiem późnym.
Innym grzybem, jaki można zbierać zimą, jest płomiennica zimowa. Pojawia się w lutym i marcu. Rośnie, kiedy na zewnątrz nie ma mrozów i można ją spotkać na drzewach, najczęściej na topolach, wierzbach i wiązach. W smaku przypomina opieńki lub owoce morza.
Ostatnim gatunkiem grzybów, jaki pojawia się w lesie zimą, jest uszak bzowy, czyli popularny grzyb mun, który znamy z kuchni azjatyckiej. Wyglądem przypomina ucho i rośnie na martwych pniach bzu czarnego lub na gałęziach.
Pamiętajmy jednak, aby podczas zimowych zbiorów zachować ostrożność. — Nie zbierajmy grzybów, co do których nie mamy pewności, czy zbieramy właściwe. U płomienicy zimowej czy boczniaków ostrygowatych zbiera się tylko kapelusze. Nigdy też nie powinno zbierać się owocników przejrzałych, pleśniejących czy nie rozwiniętych, gdyż ich właściwe oznaczenie staje się niemożliwe — ostrzegł Jan Piotrowski z Nadleśnictwa Elbląg na Mierzei Wiślanej.